LM piłkarzy ręcznych: Udany początek Vive Tauronu Kielce

Piłkarze ręczni Vive Tauron Kielce pokonali na wyjeździe mistrza Białorusi Mieszkow Brześć 29:24 (11:14) w meczu pierwszej kolejki grupy „B” Ligi Mistrzów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Wynik spotkania otworzył doskonale znany w Kielcach Rastko Stojković. W kolejnej akcji Filipa Ivicia pokonał Dainis Kristopans i gospodarze prowadzili już 2:0. Dobrze broniącego Ivana Pesicia pokonał w końcu Krzysztof Lijewski. Od pierwszych minut na parkiecie trwała prawdziwa wojna. Sędziowie musieli uspokoić zawodników, wysyłając ich na ławkę kar. Jeszcze w ósmej minucie drużyna z Brześcia wygrywała 5:3.

Sygnał do odrabiania strat dał obrońcom mistrzowskiego tytułu doskonale broniący Ivić. Chorwat interweniował w nieprawdopodobnych sytuacjach, doprowadzając do rozpaczy zawodników mistrza Białorusi. Bramkarz Vive zatrzymał nawet rzut karny wykonywany przez Stojkovicia. W dwunastej minucie kielczanie doprowadzili do remisu po bramce Pawła Paczkowskiego. Koncert Ivicia trwał nadal i Vive wypracowało sobie dwubramkową przewagę (17. minuta).

W dwudziestej trzeciej minucie po trafieniu Mariusza Jurkiewicza goście prowadzili 11:9 i wydawało się, że mają spotkanie pod kontrolą. Tymczasem mistrzowie Polski już do końca pierwszej połowy nie zdobyli żadnej bramki. W szeregach Mieszkowa pierwszoplanową postacią był w ataku Dainis Kristopans. Gospodarze bezlitośnie wykorzystali błędy rywala i rzucając pięć bramek z rzędu wyszli na trzybramkowe prowadzenie. Do przerwy Mieszkow prowadził z VIVE 14:11.

Kiedy w trzydziestej drugiej minucie trafił Paweł Altman, przewaga gospodarzy wzrosła do czterech bramek (15:11). W kolejnych akcjach nieoczekiwanie w głównej roli wystąpił Mateusz Kus. Kołowy Vive najpierw skutecznie wykonał rzut karny, a później świetnie wykończył kontrę gości. Najlepszy zespół Ligi Mistrzów w poprzednim sezonie wreszcie złapał właściwy rytm gry. Na efekty nie trzeba było czekać.

Dwie bramki zdobył Mateusz Jachlewski, po jednej dołożyli Tobias Reichmann i Krzysztof Lijewski, a Vive doprowadziło do remisu (41. minuta). Kielczanie poszli za ciosem. Po raz kolejny Ivicia pokonał Jachlewski. W kolejnej akcji ze skrzydła trafił Manuel Strlek i polski zespół prowadził dwoma bramkami (21:19).

Dużo spokojniej na kieleckiej ławce zrobiło się w pięćdziesiątej minucie spotkania. Z koła trafił Julen Aginagalde i Vive prowadziło 23:20. Hiszpan zdobył też bramkę dwie minuty później i prowadzenie mistrza Polski wzrosło do czterech trafień(25:21). Zespól Tałanta Duszejbajewa jest zbyt doświadczoną drużyną, aby roztrwonić taką przewagę. Ostatecznie piłkarze ręczni VIVE Tauron Kielce, po świetnej drugiej połowie, pokonali ekipę Mieszkowa Brześć 29:24

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: