Puchar Polski: Remis w Poznaniu przy pustych trybunach

Spotkanie rozegrano bez udziału publiczności. To kara za zachowanie kibiców podczas ostatniego finału Pucharu Polski w Warszawie, kiedy to fani "Kolejorza" odpalali i rzucali race na boisko. Ten zakaz został nałożony na Lecha do końca rozgrywek.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Mecze bez kibiców to żadna nowość dla "Kolejorza", bowiem już w latach 90. poznański klub musiał w ten sposób cierpieć za zachowanie swoich fanów. Po raz ostatni Lech przy pustych trybunach grał na inaugurację sezonu 2014/15, wówczas pokonał Piasta Gliwice 4:0.

Trener gospodarzy Nenad Bjelica w porównaniu do ostatniego meczu w Warszawie z Legią (przegranego 1:2), w wyjściowej "11" zmienił pół składu. Między słupkami stanął Jasmin Burić, kilka godzin wcześniej został zdyskwalifikowany przez Komisję Ligi Ekstraklasy na trzy mecze za udział w przepychance podczas meczu z Legią. Z kolei opiekun "Białej Gwiazdy" Dariusz Wdowczyk postawił na zawodników, którzy zapewnili zwycięstwo nad Bruk-Betem Termalicą Nieciecza (2:0).

Bez dopingu kibiców spotkanie przypominało bardziej sparing niż pojedynek o półfinał Puchar Polski. W pierwszej połowie emocji było jak na lekarstwo, żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć choćby namiastki bramkowej sytuacji. Anemiczne strzały piłkarzy Lecha nie miały prawa zaskoczyć Łukasza Załuski.

Spotkanie trochę rozkręciło się po przerwie, a to za sprawą gości. W 48. minucie Paweł Brożek otrzymał dokładne podanie od Bobana Jovicia, uwolnił się spod opieki Paulusa Arajuuriego i z bliska pokonał Buricia.

Strata gola zdopingowała lechitów do bardziej zdecydowanych ataków. Solidna i niezwykle doświadczona defensywa Wisły nie pozwoliła rywalom na zbyt wiele. Gospodarzom w ofensywie brakowało jakości i pomysłu. Bliski wyrównania był Maciej Makuszewski, ale jego strzał w ostatniej chwili został zablokowany.

Przewaga lechitów przyniosła w końcu efekt. Z dystansu uderzył Marcin Robak, Załuska odbił piłkę przez siebie, a Dawid Kownacki dopełnił tylko formalności. Goście zapłacili karę za to, że tak mocno cofnęli się na własną połowę. Lech do ostatnich minut dążył do zmiany wyniku, ale wiślacy więcej błędów już nie popełnili.

Rewanżowe spotkanie odbędzie się 29 lub 30 listopada w Krakowie.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: