Ekstraklasa: Ciekawy mecz w Gdańsku. Lechia lepsza od Korony

W pierwszym meczu piątej kolejki piłkarskiej ekstraklasy Lechia pokonała na własnym stadionie Koronę 3:2 (2:1). Zwycięską bramkę dla gdańszczan strzelił w 86. minucie Grzegorz Kuświk.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Dzięki temu triumfowi gospodarze przerwali kiepską passę w konfrontacji z tym zespołem - nie potrafili bowiem wygrać z nim sześciu ostatnich spotkań. Dwa zakończyły się bezbramkowym remisem, a cztery zwycięstwem kielczan.

Gospodarze rozpoczęli ze sporym animuszem i już w 3. minucie mogli objąć prowadzenie, ale pecha miał Sławomir Peszko. Po uderzeniu skrzydłowego "biało-zielonych" piłka odbiła się od obu słupków i dopiero wtedy złapał ją debiutujący w ekstraklasie w barwach Korony Maciej Gostomski –- we wcześniejszych meczach bronił Słowak Michal Pesković.

Lechia nieustannie znajdowała się w ataku i swoją przewagę udokumentowała w 19. minucie. Lewą flanką przedarł się Peszko i po jego centrze skuteczną główką z siedmiu metrów popisał się Kuświk.

Po strzeleniu gola gra nadal toczyła się pod dyktando gdańszczan. W 38. minucie po faulu Rafała Grzelaka na Peszce rzut wolny wykonywał Rafał Wolski –- po jego dośrodkowaniu zawodników gospodarz wyręczył Radek Dejmek, który głową umieścił piłkę we własnej bramce.

Kielczanie szybko, po 120 sekundach, odpowiedzieli kontaktowym trafieniem. Ten gol, który również padł po stałym fragmencie gry, był także efektem dekoncentracji podopiecznych trenera Piotra Nowaka. Zanotowali oni stratę na własnej połowie, a w jej konsekwencji Michał Chrapek nieprzepisowo zatrzymał Marcina Cebulę. Mateusz Możdżeń nie miał sentymentu dla swojej byłej drużyny i ładnym strzałem z rzutu wolnego z 25 metrów pokonał Vanję Milinkovicia-Savicia.

Niewiele brakowało, aby za chwilę był remis, ale najlepszy snajper gości, autor trzech goli Łukasz Sekulski uderzył z pola karnego za lekko, aby zaskoczyć serbskiego golkipera rywali

Po przerwie przewaga gospodarzy nie była już tak widoczna, ale groźniejsze akcje inicjowali piłkarze Korony. W 50. minucie Milinković-Savić obronił strzał z ostrego kąta Grzelaka, a dobitka Dejmka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Z kolei w 69. minucie Grzelak spróbował zaskoczył bramkarza Lechii z dystansu. Serb odbił co prawda piłkę na róg, jednak po centrze z kornera Jacka Kiełba i główce z bliska środkowego obrońcy gości Senegalczyka Elhadji Pape Diaw, którego nie upilnował Rafał Janicki, był bezradny.

Kielczanie nie zdołali jednak wywalczyć jednego punktu. W 86. minucie po centrze Flavio Paixao Gostomski źle obliczył lot piłki i Kuświk, pomimo asysty Dejmka, głową umieścił ją w siatce.

Lechia Gdańsk - Korona Kielce 3:2

Bramki: Grzegorz Kuświk (19., 86.), Radek Dejmek (38. - samobój) - Mateusz Możdżen (40.), Elhadji Pepe Diaw (70.)

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: