Ekstraklasa: Remis Lechii, Jagiellonia "mistrzem jesieni"

Jagiellonia Białystok została "mistrzem jesieni". Pierwszą lokatę podopiecznym Michała Probierza mogła odebrać Lechia Gdańsk, lecz tylko zremisowała na własnym stadionie z Pogonią Szczecin 1:1. Obie czołowe ekipy mają po 30 puntów, ale to "Jaga" prowadzi dzięki lepszemu bilansowi bramek.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W ekipie przyjezdnych za żółte kartki pauzował środkowy obrońca Jarosław Fojut. W składzie pojawił się natomiast kapitan zespołu Rafał Murawski, który z powodu kontuzji nie wystąpił w ostatniej potyczce z Ruchem Chorzów (2:1).

W drużynie gospodarzy zabrakło trzech podstawowych piłkarzy: najlepszy strzelec - autor sześciu trafień - Portugalczyk Flavio Paixao rozpoczął odbywanie trzech meczów kary za czerwoną kartkę, Sławomir Peszko pauzował za żółte kartki, a Grzegorz Kuświk jest kontuzjowany. Do gry wrócił natomiast Rafał Wolski, który z takiego samego powodu jak Peszko musiał opuścić ostatnie derbowe spotkanie z Arką.

I to właśnie Wolski już w 9. minucie zapewnił swojemu zespołowi prowadzenie. Pomocnik Lechii po podaniu z lewej strony Jakuba Wawrzyniaka popisał się silnym uderzeniem, po którym piłka przełamała rękę golkipera rywali Dawida Kudły. Był to pierwszy gol tego zawodnika w barwach gdańszczan.

Po zdobyciu bramki gospodarze nie oddali inicjatywy i nie tyle mogli, ile wręcz powinni podwyższyć prowadzenie. W 17. minucie po podaniu Serba Milosa Krasicia obok bramki strzelił Słowak Lukas Haraslin, a cztery minuty później po zagraniu Wolskiego z rzutu wolnego Kudła nie dał się pokonać Krasicowi. W 26. minucie Marco Paixao posłał piłkę z 20. metrów obok słupka, a w 39. minucie po prostopadłym podaniu Michała Chrapka ten sam zawodnik trafił w słupek.

W 29. minucie lechiści nie ustrzegli się poważnego błędu w defensywie. Krasić za krótko zagrał do Joao Nunesa, ale szczecinianie nie wykorzystali tego prezentu, bo lekkie uderzenie zdobywcy dwóch goli w ostatniej konfrontacji z Ruchem Chorzów Bułgara Spasa Delewa bez problemów obronił Vanja Milinković-Savić.

Przed przerwą goście zdołali jednak doprowadzić do wyrównania. Po konsultacji ze swoim asystentem sędzia Bartosz Frankowski uznał, że Chorwat Mario Maloca faulował w polu karnym Adama Frączczaka, a "jedenastkę" na gola zamienił sam poszkodowany, który wcześniej posilił się... wafelkiem rzuconym z trybun.

Druga połowa stała na słabym poziomie. Lechia nie potrafiła zagrozić bramce Pogoni, natomiast szczecinianie, po błędzie Paixao, mieli jedną znakomitą okazję, którą ponownie zmarnował Delew. W sytuacji sam na sam z Milinkoviciem-Saviciem bułgarski pomocnik strzelił obok słupka.

W 77. minucie niewiele natomiast brakowało, aby własnego bramkarza pokonał stoper przyjezdnych Mateusz Lewandowski – po jego zagraniu piłka minimalnie minęła bramkę Pogoni.

Po 15. kolejkach Lechia z 30 punktami zajmuje  2. lokatę. Prowadzi z takim samym dorobkiem Jagiellonia Białystok. Pogoń jest 6.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: