Policja ustala tożsamość sprawców zajść na stadionie Legii

W związku z zajściami na jednej z trybun w trakcie środowego meczu Legii Warszawa z Borussią Dortmund (0:6) w piłkarskiej Lidze Mistrzów, policja wszczęła postępowanie mające na celu ustalenie tożsamości uczestników zajścia. Jedna osoba została zatrzymana.

Czy stadion Legii powinien zostać zamknięty na mecz z Realem?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- Zabezpieczyliśmy materiał dowodowy m.in. w postaci nagrań monitoringu. Teraz będziemy ustalali tożsamość uczestników zajść - powiedział aspirant sztabowy Tomasz Oleszczuk z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Do zajść na trybunie zachodniej doszło około 10 minut przed końcem pierwszej połowy.
- Grupa około 170 osób staranowała jedną z bram i była bliska przedostania się do sektora zajmowanego przez kibiców drużyny przyjezdnej. W momencie, kiedy doszło do starć z pracownikami ochrony, organizator meczu poprosił o pomoc policję. W krótkim czasie na galerii stadionu pojawił się nasz pododdział, a na jego widok agresorzy wycofali się. Jeden z nich skacząc na dach wozu transmisyjnego złamał nogę i został zatrzymany. Na prośbę organizatora nasz pododdział pozostał na stadionie do końca meczu pilnując bezpieczeństwa - opisał zdarzenie Oleszczuk.

Swoje działania zapowiedział również stołeczny klub.

- Wobec wszystkich osób uczestniczących w naruszeniu porządku publicznego na trybunie zachodniej oraz w sektorze gości zostaną wyciągnięte bezwzględne konsekwencje - napisano w oficjalnym oświadczeniu.

W pierwszej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, Legia przegrała na własnym stadionie z Borussią Dortmund 0:6.

Radio ZET/PAP/AN

Więcej: