Legia - Borussia: Mistrz Polski czeka na karę. Decyzję pozna w środę

Dzień po spotkaniu drugiej kolejki Ligi Mistrzów pomiędzy Sportingiem Lizbona a Legią Warszawa mistrzowie Polski poznają decyzję Komisji Dyscyplinarnej UEFA ws. zamieszek, do jakich doszło w trakcie meczu z Borussią Dortmund.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Nad Legią ciąży aż sześć zarzutów, a najpoważniejsze konsekwencje - włącznie z zamknięciem stadionu - grożą za "zachowania rasistowskie". O tego typu incydencie poinformowała FARE (Futbol Przeciwko Rasizmowi w Europie) w swoim raporcie. W opinii delegata UEFA taki zarzut nie padł.

- Nie są prawdziwe medialne doniesienia, jakoby kibice Legii mieli skandować „Juden Juden BVB”. Ustalono, że kibice śpiewali „Nutte Nutte BVB”. Jest to obraźliwa dla Borussii Dortmund i jej kibiców przyśpiewka śpiewana przez kibiców innych niemieckich drużyn – nie ma ona jednak żadnego kontekstu rasistowskiego czy antysemickiego. Niemniej jednak z całego serca przepraszamy zarówno niemieckich, jak i polskich fanów Borussii Dortmund, którzy poczuli się dotknięci - oznajmiła Legia w specjalnym komunikacie.

Pozostałe zarzuty dotyczą użycia środków pirotechnicznych, rzucania przedmiotów na murawę, zamieszek na trybunach, niedostateczną organizację oraz zablokowane schody. Za odpalenie rac i rzucanie przedmiotów odpowie także Borussia Dortmund. W tej sytuacji kluby z pewnością otrzymają grzywnę, ale to mistrzowie Polski mogą spodziewać się wyższej kary.

Do zamieszek doszło pod koniec pierwszej połowy. Grupa pseudokibiców Legii próbowała wedrzeć się do sektora gości, a gdy ta sztuka im się nie powiodła, ich agresja skupiła się na stewardach. Policja zidentyfikowała kilkudziesięciu uczestników burd, a klub wydał kilkanaście zakazów stadionowych.

Radio ZET/Legia/KS

Więcej: