Gęsta atmosfera w Legii przed meczem z Borussią Dortmund

W środę Legia Warszawa rozegra pierwszy od 20 lat mecz w piłkarskiej Lidze Mistrzów. Tymczasem atmosfera w stolicy - delikatnie mówiąc - daleka jest od ideału.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W sobotę "Wojskowi" ponownie zawiedli w ekstraklasie - tym razem polegli na wyjeździe z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 2:1 i w tabeli spadli już na 13. miejsce. Na swoim koncie mają tylko 9 punktów - wygrali zaledwie dwa spotkania, a po trzy przegrali i zremisowali. Dzień wcześniej Anderlecht Bruksela pewnie pokonał Charleroi 3:0.

Co łączy te dwa wydarzenia? Na pierwszy rzut oka nic, ale czujni internauci przypomnieli sytuację sprzed dwóch lat. W meczu ligi belgijskiej prowadzony przez Besnika Hasiego Anderlecht przegrał z Charleroi 0:1. Wściekły Albańczyk schodząc do szatni z całej siły kopnął worek z piłkami, po czym... przewrócił się.

Upadek. Tak na razie wygląda postawa Legii pod wodzą Hasiego. Na cały jego bilans - oprócz niewielkiej liczby "oczek" w ekstraklasie - składa się porażka w Superpucharze i odpadnięcie w 1/16 finału Pucharu Polski z I-ligowym Górnikiem Zabrze. Jego łączny bilans wynosi 5 zwycięstw, 6 porażek i 5 remisów. Nawet awans do Ligi Mistrzów, zresztą w słabym stylu, nie poprawił notowań 44-latka.

Zawiedzeni postawą i formą piłkarzy kibice coraz głośniej domagają się dymisji szkoleniowca. Ten nie miał łatwego początku - z zespołu odeszło kilku ważnych graczy, a ci, którzy przyszli, potrzebują trochę czasu, by wkomponować się do drużyny. Do tego doszły kontuzje. Dla fanów nie jest to jednak żadną okolicznością łagodzącą.

Po spotkaniu z Termalicą doszło nawet do rozmowy kibiców z trenerem, ale Albańczyk nie chciał zdradzić jej treści. Bardziej konkretny był Miroslav Radović, który przyznał, że potrzebna jest męska dyskusja wewnątrz zespołu.

Trenera bronią na razie właściciele Legii. Bogusław Leśnodorski powiedział w programie "4-4-2" w TVP Sport, że klub podjął ryzyko dokonując wielu zmian i trudno oczekiwać, by efekty przyszły natychmiast. Całą winę za problemy zespołu wziął na siebie, ale niewykluczone, że i on, wraz z Dariuszem Mioduskim i Maciejem Wandzelem, wkrótce straci cierpliwość.

Trudno przypuszczać, by Legia mogła pokonać w środę w Lidze Mistrzów Borussię Dortmund, ale jeśli ta ekipa podejmie walkę, będzie starała się toczyć - na miarę swoich możliwości - wyrównany bój z naszpikowanym reprezentantami Niemiec wicemistrzem Niemiec, to szkoleniowiec powinien złapać chwilę oddechu. W tym kontekście ważniejszy wydaje się jednak mecz ligowy - w niedzielę "Wojskowi" podejmą Zagłębie Lubin.

Mecz Legia Warszawa - Borussia Dortmund odbędzie się w środę 14 września o godzinie 20:45. Transmisja w TVP 1 i Canal+, a relacja na żywo na radiozet.pl.

Radio ZET/KS

Więcej: