Legia surowo ukarana pomimo odrzucenia zarzutu o rasizm

Zarzut dot. "zachowań rasistowskich" został umorzony przez UEFA - poinformował na Twitterze dyrektor ds. komunikacji Legii Warszawa, Seweryn Dmowski. Byłaby to dobra informacja, gdyby nie fakt, że federacja pomimo tego zdecydowała się zamknąć stadion na spotkanie z Realem Madryt.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Zarzut rasizmu był najpoważniejszym, jaki ciążył na "Wojskowych" w postępowaniu dyscyplinarnym. Komisja UEFA nie podzieliła jednak opinii FARE (Futbol Przeciwko Rasizmowi w Europie) i oddaliła raport. W tej sytuacji mistrzowie Polski odpowiadali "tylko" z tytułu użycia środków pirotechnicznych, rzucania przedmiotów na murawę, zamieszek na trybunach, niedostatecznej organizację oraz zablokowanych schodów.

- Po kontakcie z UEFA mamy informację, że zarzuty dotyczące rasizmu/dyskryminacji zostały umorzone. Otwiera nam to zupełnie nowe możliwości działania w postępowaniu apelacyjnym. W ogólnie trudnej sytuacji to pozytywna informacja - przekazał Dmowski.

Problem w tym, że pomimo odrzucenia najpoważniejszego zarzutu stadion i tak został zamknięty na mecz 4. kolejki Ligi Mistrzów z Realem Madryt. Legia od dłuższego czasu jest na cenzurowanym i UEFA coraz bardziej surowo ocenia wszelkie incydenty na stadionie "Wojskowych". Recydywa mogła być jednym z powodów tak wysokiej kary.

Jeśli odwołanie nie przyniesie rezultatu, mec z "Królewskimi" odbędzie się bez udziału publiczności, a klub straci ponad 2 miliony złoty.

Radio ZET/KS

Więcej: