Legia otrzymała uzasadnienie wyroku i złożyła odwołanie do UEFA

Odwołanie Legii od decyzji UEFA o zamknięciu dla kibiców stadionu przy ul. Łazienkowskiej na mecz Ligi Mistrzów z Realem Madryt zostanie rozpatrzone 12 października - poinformował dyrektor warszawskiego klubu ds. kontaktu z mediami Seweryn Dmowski.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- Dostaliśmy wstępne zapewnienie, że ta sprawa zostanie rozpoznana w środę i również tego dnia zakończona. Przedstawiciele naszego klubu wezmą udział w tym posiedzeniu i będą mieli możliwość przedstawienia naszych argumentów. Naszym celem jest żeby mecz Legia - Real odbył się z udziałem publiczności - powiedział Dmowski podczas spotkania z dziennikarzami.

Europejska Unia Piłkarska (UEFA) ukarała mistrzów Polski w związku z wydarzeniami, jakie miały miejsce 14 września w trakcie meczu 1. kolejki Ligi Mistrzów Legii z Borussią Dortmund (0:6). Do zajść na trybunie zachodniej warszawskiego stadionu doszło około 10 minut przed końcem pierwszej połowy. Według policji grupa około 170 osób staranowała jedną z bram i była bliska przedostania się do sektora zajmowanego przez kibiców drużyny przyjezdnej. W momencie, kiedy doszło do starć z pracownikami ochrony, organizator meczu poprosił o pomoc policję, która pozostała na obiekcie do końca meczu.

UEFA uznała mistrza Polski za winnego pięciu zarzutów: zamieszek na trybunach, odpalanie rac, wrzucanie przedmiotów na boisko, niedostateczną organizację oraz zablokowanie dróg ewakuacyjnych. Oprócz zamknięcia stadionu klub został ukarany grzywną w wysokości 80 tys. euro.

- Nasza główna myśl, na której opiera się odwołanie, to zbyt surowa kara wobec tego, co się wydarzyło. Oczywiście te zdarzenia nie powinny mieć miejsca, ale nasi prawnicy znaleźli co najmniej kilka przykładów meczów w europejskich pucharach, gdzie kluby również funkcjonujące w warunkach recydywy, czyli z orzeczonymi wcześniej karami dyscyplinarnymi za tego typu działania, dopuszczały się znacznie gorszych incydentów w obrębie stadionów i nie skutkowało to zamknięciem obiektów - podkreślił Dmowski.

Przedstawiciel Legii zdradził również, że w pisemnym uzasadnieniu decyzji w pierwszej instancji klub znalazł informacje niezgodne ze stanem faktycznym, jak choćby taką, że doszło do starć kibiców z policją, co nie miało miejsca.

"Wojskowi" w ostatnich latach trzykrotnie grali przy pustych trybunach w Lidze Europejskiej. 3 października 2013 roku z Apollonem Limassol, następnie 11 grudnia 2014 z Trabzonsporem oraz 26 lutego 2015 z Ajaksem Amsterdam w 1/8 finału LE.

Dmowski poinformował także o przebiegu wewnętrznego postępowania Legii w sprawie feralnych wydarzeń.

- Zakończyło się wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, ale wciąż trwa to o charakterze dyscyplinarnym. Wiemy już dokładnie, jak do całej sytuacji doszło, ale ponieważ są to sprawy również objęte postępowaniem policji nie o wszystkim mogę mówić. Wciąż trwa identyfikacja osób, które brały udział w tych wydarzeniach. Liczba zakazów stadionowych, które nałożyły władze klubu dobija do 90. Ta liczba z pewnością jeszcze się zwiększy - powiedział.

Jak dodał, prace rozpoczął również zespół prawników, który ma wypracować procedurę pociągnięcia do odpowiedzialności cywilnej osób, które naraziły klub na straty finansowe i wizerunkowe.

- Ten proces z pewnością będzie trwał długo i nie będzie łatwy. Jesteśmy jednak zdeterminowani i pracujemy pełną parą, żeby doprowadzić tę sprawę do końca - zaznaczył.

Mecz Legii z Realem Madryt ma być rozegrany w Warszawie 2 listopada.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: