Portugalczycy boją się Legii! "Los Sportingu jest w jej rękach"

Portugalscy komentatorzy krytycznie oceniają postawę piłkarzy Sportingu Lizbona w przegranym spotkaniu Ligi Mistrzów przeciwko Realowi Madryt (1:2). Twierdzą, że “nieobliczalna” Legia Warszawa może teraz pozbawić ich szansy występu w Lidze Europejskiej.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Większość portugalskich mediów twierdzi, że pojedynek z Legią w Warszawie będzie bardzo trudną przeprawą dla zespołu Jorge'a Jesusa. Przypominają, że słaby poziom, jaki "Wojskowi" prezentowali na starcie w Lidze Mistrzów i Ekstraklasie, jest już przeszłością.

Wprawdzie warszawianie nadal tracą dużo goli, jak w ostatnich dwóch pojedynkach z Borussią i Realem, ale potrafią też strzelać wiele bramek. - Zespół ze stolicy Polski jest nieobliczalną ekipą, która po zmianie trenera gra coraz lepiej” - ocenili dziennikarze “Radia Renascenca”.

Lizboński dziennik “"A Bola"” zwraca uwagę, że spotkanie w Warszawie będzie meczem o wszystko zarówno dla Legii, jak i Sportingu. Zauważa, że choć "Lwom" wystarczy remis, to "Wojskowi" mogą być groźni na własnym stadionie.

Zobacz również: Legia z niechlubnym rekordem, straciła najwięcej goli w historii LM

- Legia pokazała już, że potrafi u siebie grać na wysokim poziomie z najlepszymi klubami na świecie. Ciężko wymęczony remis 3:3 wywiózł niedawno z Warszawy sam Real” - napisała “"A Bola"”.

Dziennikarze portugalskich mediów zgodnie twierdzą, że podopieczni Jesusa już wcześniej powinni znacznie przybliżyć się do gry w Lidze Europejskiej. Twierdzą, że już we wtorkowym spotkaniu w Lizbonie, w którym "Lwy" przegrały z Realem 1:2, gospodarze powinni byli zdobyć co najmniej jeden punkt.

- Sporting dominował przez większą część spotkania, które niezasłużenie przegrał takim samym rezultatem, jak pierwszy mecz w Madrycie” - napisał dziennik “"Record"”.

Portugalscy komentatorzy surowo oceniają zarówno postawę swoich graczy, jak i poziom sędziowania wtorkowego meczu.

- Real oddał praktycznie trzy strzały w światło bramki Sportingu, z których dwa trafiły do celu. Ta statystyka bardzo źle świadczy o postawie naszej defensywy. Poza tym sędzia popełnił błąd przy pierwszej bramce dla Realu, nie zauważając pozycji spalonej, na której znajdował się gracz gości” - ocenili dziennikarze telewizji RTP.

Z kolei “"A Bola"” dopatruje się źródła porażki Sportingu w ukaraniu czerwoną kartką obrońcy "Lwów" Joao Pereiry, który “osłabił zespół wdając się w niepotrzebną utarczkę z Mateo Kovaciciem”.

Gazeta przypomina o rekordowej liczbie kibiców, którzy pojawili się we wtorkowy wieczór na stadionie Jose Alvalade. “Przedostatni pojedynek w tegorocznych rozgrywkach LM Sportingu zobaczyło 50 046 widzów. - To historyczna frekwencja. Tak dużej liczby kibiców nie było nawet podczas inauguracji obiektu w 2003 r.” - napisała “"A Bola"”.

Ostatni mecz w Lidze Mistrzów Legia rozegra na własnym stadionie przeciwko Sportingowi Lizbona 7 grudnia. Spotkanie rozpocznie się o godz. 20.45.

Radio ZET/PAP/AN

Więcej: