Niebezpieczne Orliki! Zawierają rakotwórcze elementy

Projekt "Moje Boisko - Orlik 2012" zachwycił Polskę. Dzięki niemu na terenie całego kraju powstało mnóstwo boisk ze sztuczną nawierzchnią do gry w piłkę nożną. Jak się jednak okazuje, materiały wykorzystywane do ich budowy mogą być... rakotwórcze.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Większość boisk stworzonych zostało w oparciu o duże ilości gumy zebranej z recyklingu. - Ołów, sadza, arszenik, kadm, WWA, czyli wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne z najbardziej niebezpiecznym, silnie rakotwórczym benzopirenem - to wszystko może występować i występuje w tonach gumy, po której biegamy w Polsce - czytamy na sport.pl.

Dowiadujemy się, że już w 2008 roku m.in. kraje skandynawskie i Włochy szukały innych materiałów do budowania boisk. Ostatnio swoje sztuczne boiska treningowe przebudowywały też kluby holenderskie, w tym Ajax Amsterdam, słynący z jednej z najlepszych szkółek piłkarskich na świecie.

Okazuje się, że jakość budowanych w Polsce Orlików nie miała wielkiego znaczenia. Liczyła się przede wszystkim niska cena ich postawienia i jak największa liczba boisk. Za budowę Orlików odpowiadało mnóstwo podmiotów. 2600 placów gry powstało przy udziale aż 350 firm. Jak podaje sport.pl, wśród nich miały znaleźć się piekarnia, masarnia, zakłady transportowe czy agencje ochrony...

Za kilogram najgorszego granulatu płacono złotówkę, podczas gdy najdroższy kosztuje siedem złotych. Eksperci przekonują jednak, że wystarczyło kupić granulat kosztujący jeden euro.

Ministerstwo Sportu i Turystyki przekonuje, że boiska powstawały z myślą o zdrowiu i środowisku. Sama myśl okazała się w tym przypadku niewystarczająca. Nie dość, że boiska zawierają w sobie szkodliwe dla zdrowia elementy, to jeszcze szybko się "zużywają". Mimo że funkcjonują od kilku lat, niektóre z nich już wymagają remontu. A nie jest to tania sprawa... Mowa o kwocie nawet 500 tysięcy złotych.

Radio ZET/Sport.pl/AN

Więcej: