Remis Piasta z Cracovią. Bramek nie brakowało

Dwubramkowym remisem zakończył się piątkowy mecz Piasta Gliwice z Cracovią, który zainaugurował 16. kolejkę ekstraklasy.

Był to rewanż za lipcowy pojedynek w Krakowie, wygrany przez gospodarzy 5:1.

Wielką szansę na dobre otwarcie dla gospodarzy miał w 3. minucie Hebert, ale strzelił głową wprost w ręce bramkarza gości.

Później warunki gry dyktowała Cracovia. Krakowianie częściej byli w natarciu, oddali więcej strzałów. Jakub Szmatuła ze sporymi problemami obronił uderzenia Erika Jendriska i Mateusza Szczepaniaka.

W 29. minucie przy dośrodkowaniu Tomasza Brzyskiego z rzutu rożnego obrońcy Piasta nie upilnowali Miroslava Covilo i było 0:1.

Do przerwy gospodarze nie mieli pomysłu na wyrównanie. W efekcie Grzegorz Sandomierski nie musiał się wykazywać.

W przerwie szkoleniowiec gliwiczan zrobił dwie zmiany, wpuszczając na boisko Gerarda Badię i Sasę Zivca. Rywale zaczęli drugą połowę od bomby Jendriska obronionej przez Szmatułę, chwilę potem ten sam zawodnik gości mógł podwyższyć prowadzenie po składnej kontrze. Tym razem trafił w stojącego przed pustą bramką obrońcę Piasta.

Gospodarze robili, co mogli, by przedostać się pod bramkę przeciwnika. Zespół trenera Jacka Zielińskiego umiejętnie im przeszkadzał już w środku boiska, nie rezygnując przy tym z prób zdobycia drugiego gola.

20 minut przed końcem szkoleniowiec Piasta wymienił obrońcę Edvinasa Girdvainisa na napastnika Sandro Gotala.

Emocjonującą końcówkę zapewnił kibicom w 80. minucie Badia. Hiszpan strzałem zza pola karnego zaskoczył bramkarza gości. Piast ruszył do przodu, a na trybuny został odesłany przez sędziego żywiołowo reagujący na decyzje arbitra asystent trenera Piasta Bogdan Wilk.

Groźniejsza i skuteczniejsza okazała się Cracovia. Dwa razy udanie interweniował Szmatuła, po silnym uderzeniu Marcina Budzińskiego skapitulował w doliczonym czasie.

Hebert Silva Santos (P) i Jakub Wójcicki (L) z Cracovii (fot. PAP/Andrzej Grygiel)

To nie był jednak koniec meczu. Po faulu Diego na Gotalu sędzia podyktował rzut karny, zamieniony na gola przez Austriaka.

Cracovii zabrakło kilkudziesięciu sekund do pierwszego wyjazdowego zwycięstwa w sezonie.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: