Ekstraklasa: Piast i Śląsk bez przełamania, remis w Gliwicach

Piast Gliwice zremisował na własnym stadionie ze Śląskiem Wrocław 1:1 w poniedziałkowym meczu kończącym 10. kolejkę piłkarskiej ekstraklasy. Oba gole padły w ostatnich minutach.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Wicemistrzowie Polski czekają na wygraną od 24 lipca, kiedy w drugiej kolejce w Gliwicach wygrali z Wisłą Płock 2:1. Wrocławianie też zaczęli sezon w słabym stylu, toteż pojedynek miał dla obu ekip duży ciężar gatunkowy.

Pierwsze 20 minut mogło rozczarować, bo nie przyniosło żadnej podbramkowej sytuacji. Przerwał ten zastój obrońca Piasta Hebert. Wyłożył piłkę przed własnym polem karnym zawodnikowi gości. Ryota Morioka był tak zaskoczony prezentem, że zgubił piłkę. Chwilę potem bramkarz Piasta obronił z trudem i na „raty” strzał Laszy Dwalego, a po „główce” Piotra Celebana z bliska piłka przeleciała obok słupka.

Gliwiczanie wiele razy dośrodkowywali na pole karne i raz mogło to im dać prowadzenie. W 38. minucie po podaniu Patrika Mraza w poprzeczkę trafił Maciej Jankowski.

Po przerwie gospodarze żwawiej ruszyli do przodu. Po kilku centrach znów „działo” się pod bramką wrocławian, tyle że nadal bez wymiernych efektów.

Miejscowi kibice domagali się zwycięstwa. Goście też próbowali powalczyć o gola, również mieli problem z zakończeniem akcji celnymi uderzeniami. Mógł dać im prowadzenie Morioka w 69. minucie. Miał przed sobą tylko Jakuba Szmatułę, ale trafił w jego ręce. W grze obu zespołów było mnóstwo nieporozumień, niecelnych podań.

Wszystko zmierzało do bezbramkowego remisu, gdy sędzia podyktował rzut karny po faulu Heberta na Kamilu Bilińskim. Wykorzystał go sam poszkodowany. Ale brazylijski obrońca w doliczonym czasie zdążył wyrównać pokonując bramkarza rywali głową w zamieszaniu w polu karnym.

Piast Gliwie - Śląsk Wrocław 1:1

Bramki: Hebert (90.+2) - Kamil Biliński (90. - karny)

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: