14. kolejka ekstraklasy: Piast pokonał Termalikę

Piast Gliwice pokonał na własnym stadionie Bruk-Bet Termalicę Nieciecza 2:1 w piątkowym meczu inaugurującym 14. kolejkę piłkarskiej ekstraklasy.

W poprzednim sezonie w rywalizacji tych drużyn dwa razy lepsi byli gliwiczanie, ale w aktualne rozgrywki zdecydowanie lepiej zaczęli piłkarze z Niecieczy. Przyjechali do Gliwic z 10-punktową przewagą nad gospodarzami.

Chociaż trener Piasta Radoslav Latal mówił przed meczem, że jego zespół bardzo potrzebuje punktów, to nadużyciem byłoby stwierdzenie, iż gospodarze w pierwszej połowie porwali grą swoich kibiców. Nie potrafili zagrozić bramce rywali, kończyli akcje niecelnymi strzałami. Goście nie tylko dobrze się bronili. Wypracowali też sobie świetną okazję bramkową, tyle, że niecelnym strzałem głową z kilku metrów zakończył ją Patrik Misak.

Gola przyniosły ostatnie sekundy pierwszej połowy. Precyzyjne uderzenie Michała Masłowskiego z rzutu wolnego dało gliwiczanom prowadzenie.

Dużo ciekawiej było po przerwie. Najpierw nastąpił kilkuminutowy szturm Termaliki, który nie przyniósł żadnych efektów. Za to po błędzie Krzysztofa Pilarza drugiego gola mógł zdobyć Masłowski, gdyby uderzył dokładniej.

Goście wyrównali po precyzyjnym strzale Misaka zza pola karnego, ale cieszyli się wynikiem tylko kilkadziesiąt sekund, bo wicemistrzów Polski ponownie wyprowadził na prowadzenie Josip Barisic, dopełniając z bliska formalności po podaniu Tomasza Mokwy. Chorwacki napastnik przełamał swoją strzelecką niemoc. W poprzednim sezonie zdobył 11 goli, w piątek trafił po raz pierwszy.

Okazję do ponownego remisu dał piłkarzom Bruk-Betu bramkarz Piasta Jakub Szmatuła. Za lekko wybił piłkę, potem przegrał pojedynek z Romanem Gergelem, który na szczęście dla gospodarzy strzelił za lekko.

W ostatnich minutach trwała obrona „twierdzy Gliwice”. Kolejną okazję do zmiany wyniku miał pięć minut przed końcem spotkania rezerwowy gości Dawid Nowak. Miał przed sobą tylko bramkarza, strzelił za wysoko i „Słonie” przegrały drugi mecz z kolei.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: