Piłkarze Sparty Praga za karę trenują z kobietami

Bramkarz Sparty Praga Tomas Koubek oraz pomocnik tego zespołu Lukas Vacha za seksistowskie uwagi pod adresem sędzi-asystentki zostali ukarani przez klub... treningiem z piłkarskim zespołem kobiet.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Do wypowiedzi i wpisów na jednym z portali społecznościowych na temat pracy Lucie Ratajovej doszło po niedzielnym meczu klubu z Pragi w Brnie. Padł w nim remis 3:3, ale ostatnia bramka dla gospodarzy, dająca im remis w doliczonym czasie gry, została zdobyta ze spalonego, którego Ratajova nie dostrzegła. Piłkarze Sparty wysyłali Ratajovą do "garów i kuchni", odmawiając prawa do prowadzenia meczów piłki nożnej.

Obydwaj piłkarze przeprosili za swoje komentarze na profilach społecznościowych, ale klub uznał to za niewystarczający gest.

- Emocje emocjami, ale pewnych granic nie można przekraczać w swoich komentarzach. Dlatego będą trenować z niektórymi kobiecymi zespołami naszego klubu i zostaną ambasadorami Ligi Mistrzyń, by mogli przekonać się co kobiety potrafią także poza kuchnią - napisał na stronie klubu generalny menadżer Sparty Adam Kotalik.

Ich wypowiedziami, niezależnie od kary nałożonej przez klub, zajmie się komisja dyscyplinarna ligi.

Ratajova poniesie jednak konsekwencje braku sygnalizacji spalonego, choć przyznała się do błędu. Nie będzie mogła sędziować w czterech meczach. Szefem komisji sędziowskiej w Czechach jest Michał Listkiewicz.

- Lucie powiedziała, oglądając powtórkę akcji w telewizji, że wie, iż popełniła błąd. Jedna z bramek dla Sparty także padła ze spalonego. Dlatego musieliśmy podjąć decyzję o takiej karze. Znam Lucię długo, widziałem jak prowadziła spotkania w mistrzostwach świata kobiet i uważam ją - niezależnie od tego, co stało się w Brnie - za jedną z najlepszych sędzi-asystentek na świecie. Komentarze piłkarzy były absolutnie nie fair - powiedział były międzynarodowy arbiter Listkiewicz.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: