Pogoń ograła Legię. Piąta porażka warszawiaków

Mistrzowie Polski ulegli w Szczecinie Pogoni 2:3. Niewiele brakowało, a Legia Warszawa straciłaby jeszcze jedną bramkę. To piąta ligowa porażka legionistów.

Na samym początku spotkania szczecinianie zdobyli prowadzenie po asyście Jarosława Fojuta. Jego dalekie podanie przeleciało nad głowami wszystkich i spadło tuż przed Frączczakiem. Piłka wprawdzie uciekła napastnikowi Pogoni, ale Jakub Rzeźniczak zamiast za nim pobiec stanął i przyglądał się, co Frączczak zrobi. Ten wrócił w stronę środka pola karnego i strzelił w dalszy róg bramki Arkadiusza Malarza. Nie do obrony.

Strata bramki podrażniła mistrzów Polski. Najaktywniejszy wydawał się być Guilherme. W 15 minucie jego strzał zastopował Fojut, a pięć minut później Brazylijczyk z rzutu wolnego strzelił nieco ponad bramką.

Wyrównanie padło w 24. minucie. Vadis Odjidja-Ofoe prostopadle podał do Miroslava Radovicia i Serb pierwszy raz pokonał Dawida Kudłę.

Później przez kwadrans niewiele się działo na boisku, aż w 39. minucie na polu karnym Rzeźniczak w walce o piłkę uderzył ręką Matrasa. Sędzia Mariusz Złotek wskazał na 11. metr. Okazji do odzyskania prowadzenia nie zmarnował były junior Legii - Frączczak. Strzelił mocno w górny róg bramki.

Po przerwie gospodarze wyraźnie wyczuli, że mogą osiągnąć sukces. Pozwolili Legii grać piłką, a sami wyprowadzali szybkie kontry. Dwie zmarnował Węgier Adam Gyurcso. Jednak w 72 min. prawą stroną Adamowi Hlouskowi urwał się Spas Delew. Wpadł w pole karne, jego strzał zdołał odbić Malarz, a biegnący z drugiej strony Rafał Murawski dopełnił formalności.

Wynik 3:1 wyświetlał się na tablicy zaledwie dwie minuty. Po błędzie Fojuta kolejny raz do siatki trafił Radovic.

Ostatnie 20 minut spotkania (wraz z czasem doliczonym) to desperackie, ale nieskładne ataki legionistów i kontry szczecinian. Bliżsi kolejnego gola byli gospodarze, a zwłaszcza Zwoliński, który w 93. minucie przegrał pojedynek z Malarzem.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: