Polska - Armenia: Wielki Lewandowski, Krychowiak bez formy [OCENY]

Robert Lewandowski zdobył gola w ósmym kolejnym meczu eliminacyjnym do wielkiego turnieju, a Polska w kwalifikacjach MŚ 2018 pokonała Armenię 2:1. Kapitan Biało-czerwonych został bohaterem ostatniej akcji. Na drugim biegunie znalazł się Grzegorz Krychowiak.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Łukasz Fabiański 5: Wielcy bramkarze zachowują koncentrację w każdej minucie, zwłaszcza w takim spotkaniu, w którym nie ma zbyt wiele pracy i w jednej sytuacji musi się wykazać. Nie odmawiamy Łukaszowi umiejętności (absolutnie!), ale dziś naszej drużynie nie pomógł. Przy straconej bramce mógł zachować się lepiej, choć na jego usprawiedliwienie trzeba dodać, iż był nieco zasłonięty.

Jakub Błaszczykowski 6: Nominalnie grał jako prawy obrońca, w praktyce jako prawoskrzydłowy. Ormianie atakowali rzadko, więc Kuba mógł skupić się na ofensywie. Często brakowało mu jednak dokładności, szybszej reakcji, ale w końcówce idealnie dośrodkował na głowę Lewandowskiego.

Kamil Glik 5: Trudno mówić o rehabilitacji za nieudany mecz z Danią. Ormianie nie zmusili go do wytężonej pracy, a przy golu z rzutu wolnego nie mógł nic zrobić.

Thiago Cionek 5: Szybko złapał żółtą kartkę i wykluczył się z wyjazdu do Bukaresztu na mecz z Rumunią. Kilka razy świetnie zaasekurował Rybusa, ale miewał też gorsze momenty, zwłaszcza w wyprowadzaniu piłki.

Artur Jędrzejczyk 6: W defensywie nie miał zbyt wiele pracy i nie mógł się wykazać. Zaliczył jeden akcent w ofensywie, kiedy dokładnie dogrywał do ustawionego w polu karnym Lewandowskiego. Niestety po pół 34 minutach musiał opuścić boisko z powodu kontuzji kolana.

Kamil Grosicki 5: Dziś "Grosik" wyłączył turbo. Jakby wyszumiał się z Danią i przeciwko Armenii zabrakło mu już "armat". Był aktywny, szarpał na obu skrzydłach, ale brakowało mu precyzji.

Grzegorz Krychowiak 3: W poprzednich dwóch latach w Sevilli sam sobie bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę. Oczekiwania wobec niego wzrosły, ale od chwili przejścia do PSG "Krycha" stracił wszystkie swoje atuty. Słabo wygląda fizycznie, często zwalnia grę, podejmuje złe decyzje i choć momentami nieźle spisuje się w defensywie, to absolutnie niczego nie daje w ofensywie. I to na tle osłabionego przeciwnika.

Piotr Zieliński 7: Kolejny dobry występ zawodnika Napoli. Brał ciężar gry na siebie, nieźle rozgrywał, a do tego dorzucił coś "ekstra" - kilka udanych indywidualnych akcji. Miał okazję do zdobycia gola, ale golkiper rywali wyczuł jego intencję. Największy wygrany tego zgrupowania.

Maciej Rybus 5: Dostał swoją szansę ze względu na cofnięcie do defensywy Błaszczykowskiego. Wreszcie w drużynie narodowej zagrał na swojej nominalnej pozycji lewoskrzydłowego, jednak niczym się nie wyróżnił. Miał kilka strat, po jego faulu sędzia podyktował rzut wolny, po którym padł gol.

Łukasz Teodorczyk 5: Miał jedną doskonałą okazję, ale źle wyskoczył do piłki. W kolejnej sytuacji skakał z miejsca, więc trudno mu było doskoczyć do za wysoko zagrywanej futbolówki. Gasł z każdą minutą.

Robert Lewandowski 8: Oficjalnie: jeśli ktoś wątpił w wielkość "Lewego", dziś dostał kolejny dowód na to, że mamy prawdziwego lidera i znakomitego napastnika. Pod nieobecność Milika przejął jego rolę ustępując miejsca Teodorczykowi, a kiedy potrzeba było coś dołożyć, wziął odpowiedzialność na swoje barki. Przy pierwszym golu nacisnął rywala tak, że ten trafił do swojej siatki. Kiedy nie szło, na tablicy wyników widniał remis, w ostatnich sekundach rozstrzygnął losy rywalizacji. Od razu przypomniał się mecz ze Szkocją w Glasgow.

Paweł Wszołek 4: Mr. Chaos. Chciał, starał się, walczył, ale często gubił piłkę, "tracił głowę" i zagrywał na alibi.

Bartosz Kapustka 4: Ktoś się dziwi, czemu nie dostaje szans w Leicester? To dziś już chyba nie ma takich wątpliwości. Nie czuł piłki i choć - podobnie jak Wszołkowi - nie można mu odmówić ambicji to nie był to jego najlepszy występ.

Kamil Wilczek: Grał zbyt krótko.

Radio ZET/KS

Więcej: