El. ME 2017: Polscy koszykarze odnieśli drugie zwycięstwo

Reprezentacja Polski koszykarzy pokonała w Mińsku Białoruś 97:79 (34:28, 19:20, 20:13, 24:18) w 2. kolejce grupy D eliminacji mistrzostw Europy 2017. To drugie z rzędu zwycięstwo biało-czerwonych, którzy w środę zmierzą się w Lublinie z Estonią.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Polacy odnieśli drugie z rzędu wysokie zwycięstwo w grupie D (w środę byli lepsi od Portugalii 83:57) mając przewagę pod tablicami (35:27), a przede wszystkim dobrą skuteczność rzutów za dwa punkty (69 proc. - 28/41). Liderem zespołu był Maciej Lampe, który od nowego sezonu grać będzie w lidze chińskiej. Uzyskał 25 punktów trafiając 10 z 12 rzutów za dwa, wszystkie pięć wolnych i miał osiem zbiórek.

Równie skuteczni i efektowni byli Mateusz Ponitka - 14 pkt, siedem zbiórek i cztery asysty oraz amerykański rozgrywający z polskim paszportem A.J. Slaughter - 13 pkt, sześć asyst i cztery zbiórki.

Podopieczni trenera Mike'a Taylora rozpoczęli mecz znakomitą ofensywą - prowadzili 12:0 po trzech minutach, a w pierwszej kwarcie zdobyli aż 34 pkt. Ich początkowa przewaga nie wzrastała jednak od połowy pierwszej kwarty, bo szwankowała obrona.

Białorusini łatwo zdobywali punkty, a nie do zatrzymania był 24-letni Witalij Ljutycz, który tylko w pierwszej kwarcie uzyskał 14 pkt (w całym spotkaniu 23). Na początku drugiej kwarty gospodarze zbliżyli się do Polaków na dwa punkty (35:37). Nie zdołali jednak doprowadzić do remisu, choć walka była wyrównana a prowadzenie podopiecznych trenera Taylora kilkupunktowe.

Po 20 minutach Polska wygrywała 53:48, a Białorusini, których prowadzi znany z pracy w polskiej lidze Aliaksandr Krutikow, mieli aż 20 pkt na koncie uzyskanych z kontrataków. Groźny był w nich nie tylko Ljutycz, ale także 36-letni Aliaksandr Kudriawcew, były gracz AZS Koszalin, Astorii Bydgoszcz i Czarnych Słupsk.

Po przerwie obraz gry uległ zmianie. Polacy do dobrej skuteczności dołożyli w końcu lepszą defensywę. Już pod koniec trzeciej odsłony po rzucie zza linii 6,75 m Slaughtera uzyskali 15-punktowa przewagę (71:56). Powiększali ją w czwartej kwarcie kontrolując przebieg rywalizacji.

Nadal bardzo aktywny w ataku był Lampe, który znalazł wsparcie ze strony rezerwowego Przemysława Zamojskiego. To po akcjach tych zawodników, w tym dwóch kolejnych rzutach za trzy punkty skrzydłowego Stelmetu BC Zielona Góra, Polska objęła w 37. minucie najwyższe, 24-punktowe prowadzenie (95:71).

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: