Robert Lewandowski: Strata punktów w Kazachstanie nas zabolała

Piłkarze reprezentacji Polski w najbliższych meczach eliminacji mistrzostw świata 2018 z Danią i Armenią chcą zrehabilitować się za wyjazdowy remis z Kazachstanem sprzed miesiąca. - „Ta strata punktów nas zabolała” –- powiedział Robert Lewandowski.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Remis 2:2 biało-czerwonych z dużo niżej notowaną reprezentacją Kazachstanu był sporą niespodzianką. Tym bardziej, że po pierwszej połowie Polacy prowadzili 2:0, mając zdecydowaną przewagę.

„- Strata punktów w meczu z Kazachstanem na pewno może mieć znaczenie, jeżeli nie wygramy dwóch najbliższych meczów. Jeśli jednak wygramy z Danią i Armenią, to remis w Astanie nie powinien mieć większego znaczenia w kontekście dalszego przebiegu eliminacji. Nie ma co ukrywać jednak, że strata punktów z Kazachstanem nas zabolała, ale trochę sami byliśmy sobie winni” – przyznał Lewandowski na wtorkowej konferencji prasowej.

W sobotę podopieczni Adama Nawałki podejmą na PGE Narodowym Danię, a trzy dni później Armenię.

- Trzeba pamiętać, że Dania jest obok nas wymieniana w roli faworyta naszej grupy. Jeżeli więc myślimy o awansie do mistrzostw świata, to musimy wygrać z tym zespołem, szczególnie na własnym boisku – nie mówiąc już o Armenii” -– dodał kapitan reprezentacji Polski.

Po meczu w Astanie Jakub Błaszczykowski powiedział, że chciałby zagrać kolejny mecz w eliminacjach już na drugi dzień, aby jak najszybciej zrehabilitować się za ten wynik.

- „Na dobrą sprawę teraz okaże się jak wpłynął na nas wynik w Astanie. Mam nadzieję, że podziała mobilizująco, bo ten remis wszyscy odebraliśmy jako porażkę. Atmosfera w zespole jest jednak bardzo dobra” –- podkreślił Artur Boruc.

W Astanie z powodu kontuzji nogi zabrakło Michała Pazdana. Teraz stoper Legii leczy uraz barku, ale przebywa na zgrupowaniu.

„- Michał musi czuć się w 100 procentach zdrowy, bo inaczej nie ma sensu, aby zagrał. Na pewno brak takiego zawodnika boli, bo przed Euro 2016 też straciliśmy ważnych zawodników. Jednak nieszczęście jednego jest szansą dla kogoś innego” -– powiedział Kamil Glik.

28-letni obrońca latem odszedł z Torino do AS Monaco.

- Od pierwszego dnia mojego pobytu w tym klubie dobrze czułem się w szatni. Koledzy świetnie mnie przyjęli. Czuję się jakbym tam był od kilku miesięcy. Moja aklimatyzacja w zasadzie się nie odbyła, a przeprowadzka nastąpiła bardzo płynnie. Trener mi bardzo ufa i cały klub obdarzył mnie zaufaniem” -– przyznał Glik.

W barwach nowego klubu udanie zaprezentował się w meczach Ligi Mistrzów: z Tottenham Hotspur 2:1 i Bayerem Leverkusen 1:1. W tym drugim meczu strzelił bramkę na wagę remisu w końcówce meczu.

- Nie ma co ukrywać, że to fajne przeżycie. Nigdy nie miałem okazji zagrać w tych rozgrywkach. Fajnie jest zadebiutować na Wembley w meczu z Tottenhamem, gdzie zasiadło 90 tysięcy ludzi. Do tego dochodzi strzelenie bramki w pierwszym meczu u siebie w tych rozgrywkach. Miejmy nadzieję, że przynajmniej tak będzie to wyglądało dalej” -– przyznał Glik.

Piłkarze reprezentacji Polski trenują na boiskach Polonii Warszawa i KS ZWAR. W piątek odbędzie się oficjalny trening na PGE Narodowym, na którym w sobotę biało-czerwoni zmierzą się z Danią, a trzy dni później z Armenią.

Po pierwszej kolejce eliminacji mistrzostw świata 2018 Dania z dorobkiem trzech punktów prowadzi w grupie F. Polska po wyjazdowym remisie z Kazachstanem 2:2 jest na drugim miejscu. Oprócz biało-czerwonych po jednym punkcie mają również reprezentacje Kazachstanu, Czarnogóry i Rumunii. Z zerowym dorobkiem stawkę zamyka Armenia.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: