Polska U-21 - Niemcy U-21: Ważne zwycięstwo Biało-czerwonych

Piłkarska reprezentacja Polski U-21 wygrała z rówieśnikami Niemiec 1:0 w towarzyskim meczu rozegranym w Tychach. To kolejny etap przygotowań do przyszłorocznych młodzieżowych mistrzostw Europy, które odbędą się w Polsce.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Obie drużyny przygotowują się do przyszłorocznych ME w tej kategorii wiekowej, które rozegrane zostaną w Polsce, m.in. na tyskim stadionie. Polacy, jako gospodarze, nie musieli grać w eliminacjach. Niemcy wygrali swoją grupę z kompletem punktów w 10 meczach.

Gospodarze zaatakowali w pierwszych minutach spotkania. Zablokowany w polu karnym Niemców został Patryk Lipski, ponad poprzeczką uderzył Tomasz Kędziora.

Potem do głosu doszli goście. Długo budowali swoje akcje, wymieniali mnóstwo podań. Trochę przypominało to rozgrywanie hokejowego zamka.

W 17. minucie po główce Maximiliana Philippa udaną interwencją popisał się polski bramkarz. Biało-czerwoni odpowiedzieli podobną akcją Mariusza Stępińskiego.

Najlepszą okazję bramkowa miał w 34. minucie Leroy Sane. Piłkarz Manchesteru City był sam na sam z Jakubem Wrąblem, strzelił z bliska głową, ale Polak zdołał wybić piłkę poza boisko.

Po zmianie stron podopieczni trenera Stefana Kuntza w dalszym ciągu bardzo cierpliwie, dokładnymi podaniami konstruowali swoje ataki. Rywale starali się im przeszkadzać jak najdalej od własnej bramki i po przejęciu piłki wyprowadzić kontry.

W 57. min gospodarze objęli prowadzenie po podaniu Patryka Lipskiego z rzutu wolnego i „soczystym” uderzeniu Dawida Kownackiego.

Po chwili mogło być 2:0, ale w słupek trafił z bliska Przemysław Frankowski. Mecz zrobił się dużo ciekawszy. Szansę na wyrównanie miał Maximilian Arnold, nie zdołał jednak z kilku metrów pokonać Wrąbla. Podwyższyć prowadzenie mógł z kolei Lipski w identycznej pozycji. Niemcy zepchnęli potem rywali do defensywy. Kilka razy było groźnie w polu karnym Polaków, zwłaszcza po dośrodkowaniach. Zadanie skomplikował im w 83. minucie Timo Baumagrtl. Po fauli na wychodzącym na czystą pozycję Stępińskim zobaczył czerwoną kartkę i osłabił zespół. Mimo to goście do końca walczyli o wyrównanie. Nie zdołali jednak poważnie zagrozić Wrąblowi.

Wtorkowe spotkanie w Tychach obejrzało 11 974 widzów. To nowy rekord frekwencji, jeśli chodzi o mecze reprezentacji młodzieżowych. Poprzedni wynosił 10 750 - tylu kibiców obejrzało w 2009 roku Kielcach mecz biało-czerwonych z Holandią w eliminacjach mistrzostw Europy.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: