Polska - Rumunia: Trzech króli - "Lewy", Piszczek i Grosicki [OCENY]

Reprezentacja Polski zakończy ten rok na pierwszym miejscu w eliminacyjnej grupie do mistrzostw świata Rosja 2018. Efektowne zwycięstwo z Rumunią (0:3) jest zasługą całej drużyny, ale na szczególne wyróżnienie zapracowali strzelcy goli - Robert Lewandowski i Kamil Grosicki, a także Łukasz Piszczek. Zobaczcie, jak oceniliśmy naszych zawodników (skala 1-10).

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Łukasz Fabiański 7: Miał dwie-trzy trudne interwencje. Najtrudniejszą chyba w pierwszej połowie, gdy instynktownie obronił uderzenie Chirichesa. W drugiej nie miał wiele pracy pomimo, że to gospodarze posiadali inicjatywę. Czujny na przedpolu i przy próbach z dystansu.

Łukasz Piszczek 9: Fantastyczny mecz prawego obrońcy Borussii Dortmund. Łatał wszystkie dziury, doskonale ustawiał się względem rywali, kilkukrotnie zażegnał groźnej sytuacji będąc sam na sam z przeciwnikiem, a do tego biegał od pola karnego do pola karnego. Takiego Piszczka aż miło oglądać, był dziś niemal perfekcyjny.

Kamil Glik 7: Dobra postawa stopera Monaco, ale trudno ocenić inaczej obronę, która nie traci bramki. Był bardzo odpowiedzialny, kilka razy pokazał rywalom, że nie mogą sobie bezkarnie faulować naszych zawodników.

Michał Pazdan 8: Bardzo go brakowało na początku eliminacji. Wrócił i od razu Biało-czerwoni zagrali na zero z tyłu. Przypadek?

Artur Jędrzejczyk 6: Przyzwoicie, ale to z jego strony Rumuni starali się stwarzać zagrożenie pod naszą bramką. Kilka razy im się to udało, na szczęście bez konsekwencji. Znów był bliski asysty, jednak Zieliński oddał zbyt anemiczny strzał po jego podaniu.

Grzegorz Krychowiak 6: Znów nie był to najlepszy mecz piłkarza PSG. Zanotował kilka strat, wolno myślał, jednak tym razem na szczęście unikał bardzo prostych błędów. Nawet jeśli ma problemy z regularną grą, dla Nawałki i tej reprezentacji jest nieoceniony.

Karol Linetty 6: Dostał miejsce w jedenastce ze względu na nieobecność Arkadiusza Milika. Starał się grać odpowiedzialnie, nękał rywali i szybko doskakiwał po stracie piłki, a więc pokazał dokładnie to, czym zachwyca w Sampdorii. Szkoda, że nie mógł pokazać się w ofensywie, ale takie były założenia taktyczne na ten mecz.

Piotr Zieliński 7: Dobre 80 minut pomocnika Napoli. Po stracie (nie zawsze swojej) natychmiast atakował rywala z piłką, kilka razy ruszył do przodu, ale znów niestety brakowało mu decyzji w kluczowych momentach lub dokładności w ostatnim podaniu. Pochwały należą mu się za grę w defensywie, mały minus za postawę w ofensywie.

Jakub Błaszczykowski 7: Nie był tak błyskotliwy jak na Euro 2016, ale rzetelnie wykonał swoją pracę. Miał dwie sytuacje, ale niestety nie zamienił ich na gole.

Kamil Grosicki 9: Zrobił swoje. Dopóki miał siłę, harował na całej długości boiska. Cudowną akcją otworzył wynik spotkania, potem kilka razy szarpnął, już bez efektu bramkowego.

Robert Lewandowski 9: Niemiłosiernie go kopali, wszelkimi, głównie przepisowymi sposobami, chcieli go zatrzymać, piłkarzom "pomagali" w tym kibole, którzy ogłuszyli go petardą rzuconą z trybun, a on i tak zrobił swoje. Przy pierwszej bramkowej akcji ściągnął na siebie uwagę czterech zawodników i Grosicki miał więcej miejsca, w końcówce sam wykonał wyrok zdobywając dwa gole. Kapitan przez duże K.

Krzysztof Mączyński 6: Po wejściu na murawę pracował głównie w defensywie, odebrał kilka piłkę i wyjaśnił kilka sytuacji.

Łukasz Teodorczyk 7: Zagrał bardzo krótko, a i tak zdążył się pokazać. Nie przegrał ani jednej walki o górną piłkę.

Sławomir Peszko: Grał zbyt krótko

Radio ZET/KS

Więcej: