Polska - Słowenia: Udany debiut Góralskiego, Bereszyński najlepszy [OCENY]

W ostatnim tegorocznym meczu reprezentacja Polski zremisowała ze Słowenią 1:1. Adam Nawałka zdecydował się na bardzo eksperymentalne ustawienie, którego prawdopodobnie nigdy już nie zobaczymy i z tego względu zdecydowaliśmy się nieco zawyżyć oceny. Mimo to niektórzy zawiedli (skala ocen: 1-10).

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Artur Boruc 6: Tak jak zapowiadał Adam Nawałka, bramkarze zagrali po 45 minut. Puścił gola, ale choć strzał rywala zmierzał w krótki róg, nie ponosi winy za jego utratę. Raz dobrze interweniował po uderzeniu z dystansu, pewnie czuł się także w grze nogami.

Bartosz Bereszyński 8: Po niemrawym, nerwowym początku, kiedy źle się ustawiał, szybko skorygował swoją grę i dobrze "zamknął" prawą stronę boiska. To on zainaugurował bramkową akcję.

Thiago Cionek 7: Trudno mu cokolwiek zarzucić. Nie popełnił większych błędów, starał się nawet wyprowadzać piłkę od tyłu i zwłaszcza na początku nieźle asekurował Bereszyńskiego. Do Glika sporo mu brakuje, ale zmiennikiem jest co najmniej przyzwoitym.

Michał Pazdan 7: Niczego nie zawalił, dobrze komunikował się z Cionkiem i ustawiał w polu karnym. Bardzo spokojny występ piłkarza, który ma pewne miejsce w wyjściowym składzie reprezentacji.

Artur Jędrzejczyk 6: Podobnie jak jego koledzy z defensywy, solidny występ. Jak zwykle świetny w powietrzu, ale tym razem mniej aktywny w ofensywie. W drugiej połowie zanotował stratę, która mogła skończyć się golem.

Jacek Góralski 7: Udany, choć nie błyskotliwy debiut zawodnika Jagiellonii. To on z dwójki defensywnym pomocników miał więcej zadań w destrukcji i wywiązywał się w nich bez zarzutu. Kilka razy przerwał groźną akcję rywali. Jego gra - z zachowaniem pewnych proporcji - przypomina postawę N'Golo Kante z reprezentacji Francji: nieustępliwy, atakuje natychmiast po stracie i nie daje żyć przeciwnikowi. Jeśli dalej będzie się tak rozwijał, może na dobre zadomowić się w drużynie narodowej.

Grzegorz Krychowiak 5: Wystąpił w tym meczu tylko dlatego, że mało gra w klubie, bo w normalnych okolicznościach zapewne także dostałby wolne. Zaprezentował się przyzwoicie, czyli - jak na siebie - poniżej możliwości. Dobrze było w odbiorze, ale dziś miał za zadanie także rozgrywać od tyłu. Niestety notował mnóstwo strat, zaliczył sporo niedokładności i wolno podejmował decyzje.

Krzysztof Mączyński 4: W pierwszej połowie wystąpił na pozycji rozgrywającego czy też podwieszonego napastnika. Za plecami Teodorczyka był bardzo zagubiony, często gubił tempo, nie zastawiał piłki i nie podejmował ryzyka. Po zejściu z boiska Krychowiaka wrócił do roli "ósemki", gdzie także nie błyszczał. Od piłkarza, który był podstawowym graczem na Euro 2012, musimy wymagać więcej.

Bartosz Kapustka 4: Potencjał i umiejętności ma ogromne, ale brakuje mu gry w drużynie klubowej. Kilka razy szarpnął, ograł kilku rywali, jednak potem spuszczał głowę i gubił się w dryblingu nie dostrzegając partnerów. Mało ofensywnych akcentów, zatracił gdzieś przebojowość.

Paweł Wszołek 5: Dużo biegał, walczył, starał się brać ciężar gry na siebie, ale jego zapędy często kończyły się stratą, a w najlepszym przypadku przewinieniem. Widać było, że bardzo chce się pokazać selekcjonerowi, jednak niekiedy przesadzał z zaangażowaniem i faulował. To on sprokurował rzut wolny, po którym padł gol dla Słowenii.

Łukasz Teodorczyk 5: Gdyby nie bramka, która zawyża jego ocenę, byłby najsłabszym ogniwem w podstawowym składzie. Nie można mu odmówić zaangażowania i agresji, ale często kierował ją w złym kierunku. To on zgubił krycie przy bramkowej akcji Słoweńców. W drugiej połowie trochę się uspokoił - pierwszej sytuacji nie wykorzystał, ale w drugiej zachował się jak rasowy snajper schodząc na krótki słupek i technicznym uderzeniem pokonując golkipera rywali. Na plus trzeba mu zaliczyć grę w powietrzu i zastawianie się.

ZMIANY

Wojciech Szczęsny 6: Bardzo trudno ocenić jego grę, gdyż praktycznie nie miał pracy. Słoweńcy ani razu nie zagrozili jego bramce.

Kamil Wilczek 6: Bardzo dobrze się wprowadził w mecz, gdyby Teodorczyk był skuteczniejszy, miałby asystę. Potem jednak złapał zadyszkę i zniknął na kilka minut. Mimo to może być zadowolony ze swoich 45 minut.

Piotr Zieliński 3: Miał przyspieszyć naszą grę, a jeszcze bardziej ją spowolnił. Był bardzo rozkojarzony, nie brał odpowiedzialności na siebie, choć to on w parze z wprowadzonym z ławki Dąbrowskim pełnił rolę tego bardziej doświadczonego. Rozegrał się dopiero w... doliczonym czasie i nie odmienił losów meczu.

Jakub Błaszczykowski 7: Widać było jakość i doświadczenie. Wszedł, zastawił, przyjął kilka razy pod kryciem, okiwał. Na koniec idealnie zagrał do Teodorczyka, któremu tylko pozostało dostawić nogę.

Kamil Grosicki 5: Tradycyjnie dużo biegał, ale Słoweńcy dobrze się asekurowali. Nie dali mu poszaleć na skrzydle. Miał na nodze piłkę meczową, lecz uderzył bardzo mocno w trybuny.

Damian Dąbrowski: Grał zbyt krótko.

Radio ZET/KS

Więcej: