Pseudokibice na stadionie chcieli zlinczować polskiego prezesa FC Nantes

Podczas meczu Nantes - Toulouse (1:1) we francuskiej Ligue 1 chuligani miejscowej drużyny próbowali wedrzeć się do loży vipowskiej i zaatakować prezesa "Kanarków", Waldemara Kitę. Ich zamiary udaremniła ochrona.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Fani nie są zadowoleni ani z postawy zespołu, który ich zdaniem osiąga słabe wyniki, ani z rządów Polaka. W trakcie spotkania na trybunach pojawiły się wrogie transparenty pod jego adresem, a kiedy przyjezdni zdobyli gola, próbowali zaatakować prezesa!

W całej tej sytuacji Kita zachowuje względny spokój, choć przyznaje, że nie jest to normalna sytuacja. - Oni po prostu chcą zrobić na mnie wrażenie. Obrażali mnie przez cały mecz, ale to przecież trwa od dziesięciu lat. A policja i prefektura nic nie robią - zdradził w rozmowie z dziennikarzami stacji beIN Sports. Dodał, iż nie boi się chuliganów: - Chcą mnie zabić? I co wtedy? Jeśli tak się stanie, prefektura i policja miałyby kogoś na sumieniu. Może zareagują dopiero, gdy będą ofiary śmiertelne?

Waldemar Kita pełni funkcję prezesa Nantes od 2007 roku. Dwa lata temu został uznany przez "France Football" za najlepszego szefa we francuskiej piłce. Jego syn Franck jest dyrektorem generalnym tego klubu.

Po 12 kolejkach Ligue 1 Nantes zajmuje 16. miejsce. W zremisowanym spotkaniu z Toulouse gola na wagę jednego punktu zdobył w doliczonym czasie gry Mariusz Stępiński.

Radio ZET/Przegląd Sportowy/KS

Więcej: