La Liga: Strzelecki popis Realu Madryt i Atletico

Madryckie kluby, Real i Atletico, odniosły wysokie zwycięstwa w 8. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy piłkarskiej i są na czele tabeli. "Królewscy", rywale Legii Warszawa w Lidze Mistrzów, pokonali na wyjeździe Betis 6:1, a drużyna Diego Simeone wygrała u siebie z Granadą 7:1.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Real zremisował wcześniej cztery ostatnie spotkania - trzy w ekstraklasie oraz z Borussią Dortmund w Champions League. W sobotę w Sewilli musiał sobie radzić m.in. bez kontuzjowanych Sergio Ramosa, Casemiro, Luki Modrica i Jamesa Rodrigueza.

Inne gwiazdy "Królewskich" stanęły jednak na wysokości zadania. Dwie bramki zdobył Isco, a po jednej Raphael Varane, Karim Benzema, Marcelo i Cristiano Ronaldo, który w 78. minucie ustalił wynik spotkania.

Jedyne trafienie dla gospodarzy zaliczył - przy stanie 0:4 - Alvaro Cejudo. To był ostatni sprawdzian Realu przed wtorkowym meczem u siebie z Legią.

Skutecznością zaimponowało także Atletico. Wprawdzie drużyna z Madrytu przegrywała u siebie z Granadą 0:1 (Isaac Cuenca w 18. minucie), ale później odrobiła te straty z dużą nawiązką. Trzy bramki strzelił reprezentant Belgii Yannick Ferreira Carrasco, dwie Nicolas Gaitan, a po jednej Angel Correa oraz Tiago.

Sobota w ogóle była popisem czołowych hiszpańskich klubów. Zanim wysokie zwycięstwa odniosły oba madryckie zespoły, z dobrej strony pokazała się Barcelona. Mistrzowie Hiszpanii, z wracającym po przerwie spowodowanej kontuzją Lionelem Messim, pokonali u siebie Deportivo La Coruna 4:0. Na ławce rezerwowych gości siedział bramkarz Przemysław Tytoń.

Messi nie grał od 21 września, gdy doznał kontuzji pachwiny w meczu z Atletico Madryt. Słynnego piłkarza ominęły nie tylko kolejne spotkania Barcelony, ale także reprezentacji Argentyny w kwalifikacjach mistrzostw świata - z Peru i Paragwajem.

Zgodnie z przewidywaniami Messi rozpoczął mecz z Deportivo na ławce rezerwowych. Wszedł na boisko w 55. minucie - przy stanie 3:0. Już trzy minuty później strzelił gola, ustalając wynik spotkania. Jak obliczono, to był jego trzeci kontakt z piłką w tym meczu.

W pierwszej połowie dwie bramki dla Katalończyków, których w środę czeka starcie u siebie z Manchesterem City w Champions League, zdobył mistrz olimpijski z Rio de Janeiro Brazylijczyk Rafinha, a jedno trafienie zaliczył Urugwajczyk Luis Suarez.

Goście od 65. minuty grali w dziesiątkę, czerwoną kartkę zobaczył Laureano Ruiz "Laure".

W tabeli Atletico i Real mają po 18 punktów, trzecia jest Sevilla (17), a czwarta Barcelona (16).

Radio ZET/PAP/AN

Więcej: