F1: Jazda Roberta Kubicy jednym z najlepszych momentów GP Singapuru [WIDEO]

Mimo iż Robert Kubica już od pięciu lat nie ściga się w Formule 1, jego brawurowa, ale też bardzo widowiskowa jazda wciąż budzi podziw. Tym razem Polaka doceniono za postawę w Grand Prix Singapuru w 2010 roku.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Oficjalna strona F1 wytypowała 10 najlepszych momentów rozgrywanego od 2008 roku wyścigu. W tym zestawieniu znalazł się Kubica, który przed sześcioma laty popisał się kilkoma znakomitymi manewrami.

Krakowianin błysną w końcówce zmagań. Najpierw przebił oponę i stracił dobrą lokatę, ale potem dzięki nowemu ogumieniu zdołał wyprzedzić aż sześciu zawodników, w tym aż pięciu na pięciu kolejnych okrążeniach! Bez większego problemu mijał Sebastiena Buemiego (51.), Witalija Pietrowa (52.), Felipe Massę (53.), Nico Hulkenberga (54.) i Adriana Sutila (55.). Ostatecznie dojechał na 7. pozycji.

- W swojej krótkiej, ale godnej zapamiętania karierze w F1, Robert Kubica był znany z tego, że zawsze walczy do końca. I wyścig z 2010 roku w Singapurze jest tego najlepszym przykładem. Polak rywalizował z Rubensem Barichello o szóste miejsce, ale na 15. okrążeniu przebił oponę i musiał zjechać do boksu na zmianę koła. Wrócił na 13. miejscu, ale na pozostałych okrążeniach wykorzystywał świeże gumy do maksimum ich możliwości, wyprzedził sześć samochodów i dojechał na siódmej pozycji. A mówią, że wyprzedzanie w Singapurze jest trudne - czytamy w uzasadnieniu.

Post z filmikiem do jazdy Kubicy na Facebooku okraszono podpisem: - Trudno jest wyprzedzać na torze w Singapurze, ale nikt tego nie powiedział Robertowi Kubicy. W komentarzach pod nim można przeczytać, iż dla wielu fanów Polak wciąż jest niedoścignionym wzorem i jednym z najbardziej wszechstronnych kierowców w historii F1. Wielu z nich żałuję, że nie ma go już w padoku i sugeruje, że po przejściu do Ferrari mógł zostać wielokrotnym mistrzem świata.

Robert Kubica ścigał się w Formule 1 w latach 2006-2011 ; najpierw w barwach BMW Sauber, a następnie Renault. Jego przygodę z tym sportem zakończył wypadek, jakiemu uległ 6 lutego 2011 roku podczas rajdu Ronde di Andora.

Radio ZET/F1/KS

Więcej: