Norweskie biegi mogą zbankrutować przez wpadkę dopingową Johaug

Reprezentacja Norwegii w biegach narciarskich może już w styczniu zostać bez żadnych środków finansowych, ponieważ wszyscy sponsorzy zagrozili wykorzystaniem klauzuli o dopingu, która umożliwia im zerwanie kontraktów z dnia na dzień.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Budżet reprezentacji Norwegii na rozpoczynający się sezon wynosi 86 milionów koron (42 mln złotych) i 95 procent tej sumy pochodzi z wpływów komercyjnych.

- Znaleźliśmy się w sytuacji, kiedy wszyscy nasi sponsorzy mogą zerwać kontrakty nawet tego samego dnia - powiedział przewodniczący komitetu biegów narciarskich w norweskiej federacji narciarskiej NSF Torbjoern Skogstad.

Według informacji kanału telewizji TV2 w przypadku wszystkich 12 sponsorów reprezentacji w ich kontraktach istnieją identyczne klauzule o możliwości ich zerwania w przypadku pozytywnego wyniku badania antydopingowego u członka reprezentacji.

Ten fakt został już stwierdzony u Therese Johaug, u której we wrześniu wykryto ślady niedozwolonego środka klostebolu. Zdobywczyni trzech medali olimpijskich (w tym złoty w sztafecie w Vancouver w 2010) i 11 (7 złotych) mistrzostw świata została zawieszona do 18 grudnia, a decyzja o dyskwalifikacji i jej wymiarze ma zapaść w styczniu.

- Jeżeli będzie surowa, czyli wyższa niż rok, to reprezentacja Norwegii ryzykuje pozostanie bez pieniędzy na wiele lat - skomentowały norweskie media.

W rozmowie z TV2 główny sponsor, sieć banków "Sparebank1", który wpłaca na konto reprezentacji 15 milionów koron (7,3 mln złotych) rocznie zapowiedział, że decyzję o dalszej współpracy z NSF lub jej zerwaniu podejmie po ogłoszeniu wymiaru dyskwalifikacji Johaug oraz końcowego raportu komisji śledczej w sprawie masowego stosowania lekarstw na astmę. Zostanie on ogłoszony również w styczniu.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: