Dyrektor reprezentacji kolejną ofiarą "afery alkoholowej"?

Nie tylko piłkarze poniosą konsekwencje "afery alkoholowej". Jak donosi "Przegląd Sportowy", na cenzurowanym znalazł się także dyrektor reprezentacji, Tomasz Iwan.

Czy Tomasz Iwan powinien zostać zwolniony?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Byłemu piłkarzowi zarzuca się przede wszystkim zbyt bliskie i lekkomyślne kontakty z zawodnikami oraz uczestniczenie w nocnych imprezach. Gazeta informuje, iż Iwan bliski jest utraty pracy, ale nie można tego jednoznacznie przesądzać.

Jego rolą w kadrze jest przede wszystkim organizacja pracy podczas zgrupowań oraz czasu wolnego dla piłkarzy. Jest pomostem pomiędzy sztabem szkoleniowym a graczami, którzy chwalą sobie współpracę z 45-latkiem.

Niestety z upływem czasu Iwan z dyrektora - zwierzchnika stał się dyrektorem - kolegą. Pozwolił zawodnikom na zbyt wiele luzu, wraz z nimi uczestniczył w nocnych posiadówkach, które często - jak to miało miejsce pomiędzy meczami z Danią i Armenią - kończyły się nad ranem. Profesjonalne podejście, jakie prezentował na początku pracy z reprezentacją, gdzieś się rozmyło.

Najprawdopodobniej Adam Nawałka w ogóle nie wiedział o wielu imprezach. Zbyt dużo swobody pozostawił Iwanowi, za bardzo mu zaufał. Teraz dyrektor ds. organizacyjnych może drżeć o posadę. On sam nie widzi jednak problemu i zajął się szukaniem... "kreta", który doniósł mediom o całej sprawie.

W piątek "Przegląd Sportowy" poinformował, że w sprawę zamieszani są Artur Boruc i Łukasz Teodorczyk. Obaj najprawdopodobniej nie otrzymają powołań na najbliższy mecz eliminacji mistrzostw świata z Rumunią (11 listopada).

Radio ZET/Przegląd Sportowy/KS

Więcej: