Tyson Fury oddał mistrzowskie pasy WBA i WBO

Tyson Fury uprzedził działania WBA oraz WBO i zwakował pasy mistrzowskie obu federacji. To efekt problemów osobistych brytyjskiego pięściarza

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

28-latek z Manchesteru po raz ostatni pojawił się w ringu 28 listopada ubiegłego roku, kiedy to niespodziewanie pokonał Władimira Kliczkę zabierając mu mistrzowskie pasy. W międzyczasie Brytyjczyk dwukrotnie wycofał się z rewanżu z Ukraińcem - do pojedynków miało dojść 9 lipca, a następnie 29 października. Jako powód absencji podano problemy zdrowotne.

Szybko okazało się, że Fury ma jeszcze kilka innych kłopotów, m.in. z alkoholem i z kokainą. Jak wyznał w jednym z wywiadów, tylko używki są w stanie poprawić mu nastrój i pomóc zapomnieć o depresji, z którą zmaga się od dłuższego czasu. Po tym wyznaniu oraz po odwołaniu obu walk rewanżowych federacje WBA i WBO zagroziły, że odbiorą Brytyjczykowi tytuły. Ten uprzedził ich działania.

- Rezygnuję z tytułów dla dobra boksu. To była dla mnie bardzo trudna decyzja, ale nie jestem obecnie w stanie bronić pasów. Teraz w moim życiu czeka mnie inna walka - przekazał Fury w oświadczeniu odnosząc się do swojego stanu psychicznego.

Nad pięściarzem ciąży jeszcze widmo odebrania licencji. Jego sprawę w czwartek rozpatrzy brytyjski organ kontroli boksu (The British Boxing Board of Control).

Wszystko wskazuje na to, że o pasy WBA i WBO w wadze ciężkiej powalczą teraz Władimir Kliczko oraz 26-letni Anthony Joshua.

Radio ZET/BBC/KS

Więcej: