Valencia ukarana, Barcelona krytykowana: "To było żałosne" [WIDEO]

W Hiszpanii trwa burza po spotkaniu Valencia - Barcelona. Komitet Rozgrywek ukarał "Nietoperzy" grzywną w wysokości 1500 euro za rzucenie butelką w piłkarzy rywali przez jednego z kibiców, a jednocześnie... w bardzo ostrych słowach skrytykował graczy "Blaugrany".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Do zdarzenia doszło w ostatnich sekundach spotkania. Lionel Messi wykorzystał rzut karny, który zapewnił Barcelonie cenne zwycięstwo na Mestalla 3:2. Zawodnicy podbiegli do sektorów okupowanych przez fanów gospodarzy, by cieszyć się ze zwycięstwa i za to zachowanie zostali skarceni - 17-letni kibic rzucił butelką w kierunku przyjezdnych i trafił w głowę Neymara. Koledzy Brazylijczyka nie pozostali bierni i... próbowali symulować, że także oni otrzymali cios.

Komisja Rozgrywek była łagodna dla gospodarzy, ale zastrzegła, że kolejny podobny incydent będzie skutkował zamknięciem stadionu. Co ciekawe, bardziej dostało się graczom Barcelony.

- Nic nie usprawiedliwia zachowania kibiców. (...) Zachowanie niektórych piłkarzy FC Barcelona było kompromitujące i niedorzeczne. Nie należy zapominać, że wykonywali oni określone gesty względem kibiców [Neymar prowokował, Messi przeklinał w ich kierunku - przyp. red.], w momencie kiedy cieszyli się ze zdobycia bramki, co miało wpływ na wysokość kary. Nie jest również wzorem do naśladowania postawa niektórych zawodników, którzy nie zostali trafieni butelką, a jednocześnie symulowali, że zostali trafieni przez przedmiot - czytamy w komunikacie.

Oliwy do ognia dolał szef ligi hiszpańskiej, Javier Tebas: - To wyglądało jak kręgle. To wszystko oglądały setki dzieci, wstydziłbym się, gdybym zachował się tak jak oni. Najważniejszy oczywiście w tym wszystkim jest incydent z rzuconą butelką, nie podobało mi się jednak zachowanie graczy.

Na jego słowa odpowiedział wiceprezydent Barcelony, Jordi Mestre, który zauważył, iż "w Walencji nigdy nie widział tak wrogo nastawionych trybun", a samego Tebasa oskarżył o brak kontroli nad zapewnieniem bezpieczeństwa na stadionie.

Po 9 kolejkach Primera Division Barcelona zajmuje 3. miejsce. Valencia jest 15.

Radio ZET/Przegląd Sportowy/KS