LM piłkarzy ręcznych: Efektowne zwycięstwo Vive Tauronu Kielce

Piłkarze ręczni Vive Tauron Kielce pokonali we własnej hali mistrza Szwecji IFK Kristianstad 38:28 (18:13) w meczu drugiej kolejki grupy B Ligi Mistrzów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W kadrze na to spotkanie znalazł się Dean Bombac, który podczas olimpiady w Rio de Janeiro doznał kontuzji barku. Od tego czasu zawodnik przechodził rehabilitację. Dla Słoweńca, który do Kielc przyszedł z Pick Szeged, mecz z mistrzem Szwecji był debiutem w barwach Vive.

Pierwsze dwie bramki dla gości zdobył Philip Henningsson, który był także najskuteczniejszym piłkarzem swojego zespołu w spotkaniu z Vardarem Skopje. Kielczanie odpowiedzieli trafieniami Krzysztofa Lijewskiego i Karola Bieleckiego. Jeszcze w 6. minucie był remis, ale Vive szybko złapało właściwy rytm gry.

Trzy minuty później po trzech bramkach z rzędu było 6:3 dla gospodarzy. W 11. po efektownym trafieniu z koła Julena Aginagalde prowadzenie drużyny trenera Dujszebajewa wzrosło do czterech bramek (8:4). Hiszpański kołowy świetnie radził sobie z obroną rywali, bowiem w 13. minucie miał na swoim koncie cztery bramki.

Wydawało się, że kielczanie mają wszystko pod kontrolą, ale ... Cztery minuty później o czas musiał poprosić szkoleniowiec Vive, bowiem Szwedzi przegrywali tylko dwoma bramkami (9:11). Reprymenda Dujszebajewa szybko poskutkowała. Po dwóch trafieniach Pawła Paczkowskiego i jednym Darko Djukicia gospodarze odskoczyli na pięć bramek (14:9).

W 21. minucie ogromne brawa od kieleckiej publiczności otrzymał Filip Ivić. Chorwat w efektownym stylu obronił rzut karny, który wykonywał Jerry Tollbring. W 28. minucie do pustej bramki trafił Djukić (rywale grali w osłabieniu) i było już 18:12 dla Vive. Ostatecznie po upływie pół godziny mistrzowie Polski prowadzili 18:13.

W przerwie spotkania odbyła się licytacja złotego medalu Ligi Mistrzów ofiarowanego przez drugiego trenera kieleckiej  drużyny Tomasza Strząbałę. Pieniądze z aukcji przeznaczone zostaną na leczenie ojca jednego z młodych zawodników klubu.

Drugą część spotkania gospodarze rozpoczęli lekko rozkojarzeni. Wykorzystali to mistrzowie Szwecji. Sławomira Szmala, który zastąpił Ivicia, pokonali Arnar Arnarsson i Tim Sorensen. Goście tylko przez chwilę mogli mieć nadzieję na korzystny wynik. Vive, podobnie jak i w pierwszej połowie, szybko wróciło do równowagi. Osiem minut po przerwie swoją szóstą bramkę zdobył Bielecki. Kilkanaście sekund później Krzysztof Lijewski z kontry podwyższył wynik. Gospodarze prowadzili wówczas 24:19.

Widać było, że zawodnicy Vive grają na zupełnym luzie, świadomi swojej przewagi. Mistrz Szwecji walczył bardzo ambitnie, ale to było zdecydowanie za mało na najlepszy zespół Ligi Mistrzów poprzedniego sezonu. Na kwadrans przed końcem kielecka drużyna prowadziła 29:21 i losy spotkania zostały praktycznie rozstrzygnięte.

Kibice owacyjnie powitali Bombaca, który po raz pierwszy pojawił się na parkiecie w koszulce Vive. Na trybunach trwała już fiesta, bo przewaga mistrza Polski była bardzo wyraźna. Świetnymi interwencjami popisywał się Szmal, a w ataku w zespole kieleckim błyszczał Paczkowski (7 bramek). W 53. minucie swoją pierwszą bramkę w barwach Vive zdobył Bombac. Ostatecznie gospodarze pokonali mistrza Szwecji 38:28.

Vive Tauron Kielce –- IFK Kristianstad 38:28 (18:13)

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: