Ekstraklasa: Bezbramkowy remis Wisły Płock z Piastem

W meczu 17. kolejki LOTTO Ekstraklasy Wisła Płock bezbramkowo zremisowała na własnym stadionie z Piastem Gliwice. Dzięki temu punktowi gospodarze wydostali się ze strefy spadkowej, ale mają tyle samo punktów (17) co 15. Ruch Chorzów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Wisła Płock nie wygrała spotkania od siedmiu kolejek i znalazła się na przedostatnim miejscu w tabeli, zespół Piasta przed niedzielnym meczem zajmował 13. lokatę, mając tyle samo punktów. Pojedynek był bardzo ważny dla obu drużyn, komplet punktów dla jednej z nich, dawał szansę na spokojniejsze oczekiwanie na następną kolejkę. Wisła za tydzień spotka się z Legią w Warszawie.

Na początku sezonu, w drugiej kolejce Wisła uległa Piastowi w Gliwicach 1:2. Piłkarze z Płocka zapowiadali walkę o zwycięstwo i rewanż za porażkę. Niestety po pierwszej połowie nic nie wskazywało, że któraś z drużyn może rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść.

Do przerwy były tylko dwa wydarzenia, które mogły zapisać się w pamięci kibiców. W 6. minucie zderzyło się dwóch płockich zawodników - Siergiej Kriwiec wpadł na Jose Kante. Ten pierwszy wrócił na boisko z bandażem na głowie.

W 38. min miała miejsce najgroźniejsza sytuacja w pierwszej połowie. Piotr Wlazło idealnie podał do Arkadiusza Recy, który z czterech metrów strzelił w poprzeczkę.

Po przerwie obydwa zespoły zaczęły atakować. W 49. min Cezary Stefańczyk, zastępujący pauzującego za żółte kartki Dominika Furmana, wykonywał rzut wolny. Niestety strzelał bardzo niecelnie, piłka przeleciała metr nad poprzeczką.

Próbowali zmienić wynik także goście, organizowali akcje, ale nie kończyli ich strzałami w światło bramki. Za to Wisła atakowała. W 64. min po podaniu Piotra Wlazły strzelał z woleja Reca, a piłka minęła słupek o kilkanaście centymetrów.

W 68. min to goście mogli się cieszyć ze zmiany wyniku. Sasa Zivec oddał groźny strzał, który z trudem obronił Seweryn Kiełpin. W 79. sędzia Bartosz Frankowski wyraźnie pomógł drużynie Wiśle. Na drodze Martina Bukaty, który mógł zdobyć gola, stanął arbiter, uniemożliwiając oddanie strzału i akcja została zakończona.
W końcówce spotkania obie drużyny jeszcze usiłowały zmienić wynik, ale ostateczni podzieliły się punktami.
Radio ZET/PAP/KS

Więcej: