Podział punktów w Lubinie. Remis Zagłębia z Cracovią

Zagłębie Lubin zremisowało na własnym stadionie z Cracovią 1:1. Oba gole padły w pierwszej połowie.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Po świetnej pierwszej połowie, kiedy tempo spotkania było wysokie, pod obiema bramkami wiele się działo i oba zespoły zdobyły po golu, druga część była już zdecydowania słabsza i w Lubinie Zagłębie zremisowało z Cracovią 1:1.

Początek spotkania mógł wskazywać, że to Zagłębie będzie przeważało, a Cracovia zostanie zepchnięta do obrony i szans na gola będzie szukać w kontratakach. Tak się jednak nie stało. Po pierwszych groźnych akcjach gospodarzy przyjezdni szybko odpowiedzieli tym samym i później mecze już tak wyglądał, że na atak jednych, drudzy odpowiadali tym samym.

Groźniejsza była jednak Cracovia, która jako pierwsza stworzyła doskonałe okazje na zdobycia gola. Najpierw po złym wybiciu piłki przez Martina Polacka szansę na trafienie do siatki miał Mateusz Cetnarski, ale strzelił lekko i w środek bramki. Chwilę później bramkarza Zagłębia uratowała, po strzale głową Mateusza Szczepaniaka, poprzeczka.

Lubinianie pierwszą dobrą szansę na bramkę mieli w 23. minucie, ale Martin Nespor z kilku metrów fatalnie przestrzelił. 60 sekund później padał pierwszy gol. Po zgraniu przez Michała Papadopulosa piłki głową Łukasz Janoszka znalazł się sam na linii pola karnego. Pomocnik Zagłębia od razu uderzył i Grzegorz Sandomierski był bez szans.

Podobnie jak siedem minut później Polacek. Marcin Budziński zdecydował się na strzał zza pola karnego i trafił prosto w samo okienko bramki Zagłębia. Bramkarz gospodarzy tylko wzrokiem odprowadził piłkę do siatki.

W drugiej połowie tempo spotkania wyraźnie spadło. Obie drużyny nadal starały się atakować, ale akcjom brakowało szybkości, zaskoczenia, a także dokładności. Nie brakowało za to walki, która toczyła się głównie w środkowej strefie boiska.

Optyczną przewagę z czasem uzyskało Zagłębie, ale akcjom lubinian brakowało wykończenia. Najlepszą okazję miał Jakub Tosik na kwadrans przed końcowym gwizdkiem, ale strzelając z trudnej pozycji z kilku metrów nie trafił w bramkę.

Cracovia natomiast im było bliżej końca spotkania, tym coraz więcej uwagi przywiązywała do obrony i szukała szans w kontrach. Akcjom przyjezdnych brakowało jednak dokładności i Polacek był praktycznie bezrobotny.

Radio ZET/PAP/KS

Więcej: