Kadra ma problemy z samodyscypliną? Imprezy, alkohol, "zjazdy rodzinne"

Czwartkowy "Przegląd Sportowy" zdradził nieco kulis ze zgrupowań reprezentacji Polski. Okazuje się, że nie wszyscy potrafią zachować pełen profesjonalizm, a innym brakuje pokory.

Czy uważasz, że reprezentanci Polski za bardzo uwierzyli w swoją wielkość?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Gazeta informuje, że słaba postawa drużyny w meczu z Danią i z Armenią nie była dziełem przypadku. Dzień przed tym pierwszym spotkaniem część zawodników - głównie rezerwowych - zarwała noc grając w karty, natomiast tuż po nim, mając za trzy dni kolejne ważne starcie, urządzili imprezę. Jeszcze na 24 godziny przed meczem z Ormianami w hotelowych pokojach piłkarzy gościły ich żony bądź narzeczone, co w przeszłości zdarzało się "od święta". "PS" konkluduje, iż zgrupowanie przypominało bardziej zjazd rodzinny, niż profesjonalne przygotowanie do pojedynków na boisku.

Okazuje się, że to nie pierwszy taki przypadek za kadencji Adama Nawałki. Do podobnych incydentów dochodziło także podczas zgrupowania przed Euro 2016 w Arłamowie i już w trakcie mistrzostw w La Baule.

Zawodnicy lubią się zabawić. W Arłamowie otrzymali zgodę od selekcjonera na dużą imprezę, która miała być nagrodą za trud włożony w przygotowania do turnieju. Jeden z graczy ponoć tak zabalował, że następnego dnia nie był w stanie trenować - pod pretekstem drobnego urazu udał się na masaż. W La Baule, siedzibie naszej reprezentacji na Euro 2016, po jednym z meczów grupowych piłkarze udali się do miasta. Potem obawiali się, czy jakieś zdjęcia z tego wypadu nie pojawią się w internecie.

Nawałka poszedł ze swoimi podopiecznymi na duży kompromis - dał im sporo luzu, ale oczekiwał, że ci będą potrafili zachować profesjonalizm. Wygląda na to, że stał się trochę zakładnikiem swoich decyzji.

"Ostra rozmowa"

Profesjonalizmu na pewno nie można odmówić Robertowi Lewandowskiemu. Kapitan Biało-czerwonych miał udział przy sześciu z siedmiu goli zdobytych przez naszą drużyną w tych eliminacjach, w meczu z Danią ustrzelił hat-tricka, a z Armenią w ostatnich sekundach zapewnił nam trzy punkty. Gdyby nie on, sytuacja w grupie byłaby dużo gorsza.

Snajper Bayernu Monachium i największa gwiazda reprezentacji Polski cieszy się ogromnym zaufaniem selekcjonera. Można odnieść wrażenie, że Nawałka chętniej konsultuje swoje decyzje z "Lewym" niż ze swoimi asystentami.

Lewandowski po meczu z Armenią był wściekły. Pokazał to już przed kamerami telewizyjnymi, gdy w wywiadzie stwierdził, iż "naszego zespołu nie stać na grę na 90-95 procent". Po spotkaniu poprosił o rozmowę selekcjonera. Jak donosi "Przegląd Sportowy", pomiędzy nimi doszło do ostrej wymiany zdań.

Uwierzyli w swoją wielkość?

- Z pokorą podchodzimy do każdego rywala i każdego meczu - powtarza niemal na każdym kroku Jakub Błaszczykowski. Jemu akurat można wierzyć, ale czy jego mniej doświadczeni koledzy myślą podobnie?

Po udanym Euro 2016, w którym Biało-czerwoni dotarli do ćwierćfinału i bardzo pechowo po serii rzutów karnych opadli z późniejszym triumfatorem, piłkarze bardzo uwierzyli w swoje możliwości. Może nawet za bardzo? Widać to było zwłaszcza w drugiej połowie z Kazachstanie czy w podejściu do meczu z Armenią. Lekceważenie rywala zawsze skutkuje kłopotami.

Ostrzeżenie?

Mimo dość swobodnej atmosfery, nie do końca sportowego prowadzenia i niezbyt profesjonalnego podejścia do swoich obowiązków reprezentacja Polski jeszcze w tych eliminacjach nie przegrała. Zanotowała wpadkę w Astanie, ale tam nie poradziła sobie także Rumunia. Z Danią przez 50 minut mieliśmy kontrolę nad wydarzeniami, po czym znów wkradło się rozprężenie, które jednak nie skutkowało utratą punktów. Z Armenią gra była fatalna, ale koniec końców rzutem na taśmę udało się wygrać.

Takie "numery" nie przejdą jednak w starciu z Rumunią czy z prowadzącą w tabeli grupy E Czarnogórą. W Bukareszcie (11 listopada) trzeba zagrać na maksimum swoich umiejętności i przy pełnej koncentracji, by wrócić stamtąd w kompletem punktów. Niech to zgrupowanie będzie ostrzeżeniem dla piłkarzy i selekcjonera - nadmiar luzu nie zawsze wychodzi na dobre.

Radio ZET/Przegląd Sportowy/KS

Więcej: