Piramida na Antarktydzie? Tajemnicze odkrycie

Internet obiegło zdjęcie niezwykłej formacji lodowej na Antarktydzie. Obiekt swym kształtem przypomina bowiem piramidę. Wywołało to wśród użytkowników falę spekulacji na temat jej pochodzenia, naukowcy uspokajają jednak, że wytłumaczenie może być banalne. 

Na zdjęciach satelitarnych Google Earth widać, że w głębi największego kontynentu świata znajduje się tajemnicza skalista struktura. Swoim kształtem budzi skojarzenia z piramidami.

Skąd się wzięła?

Internauci już prześcigają się w hipotezach dotyczących pochodzenia obiektu. Jedni uważają, że może zostać stworzona przez starożytne cywilizacje, inni twierdzą nawet, że jest dziełem obcych z kosmosu.

Sama góra nie ma przyporządkowanej nazwy, jest po prostu częścią Gór Ellswortha, należących z kolei do pasma Heritage Range. Zostało one odkryte przez amerykańskiego lotnika Lincolna Ellswortha podczas lotu 23 listopada 1935 roku.

Co na to naukowcy?

Tymczasem według ekspertów, geneza powstania "piramidy" jest dużo bardziej prozaiczna. - To tylko góra, która wygląda jak piramida. Wiele szczytów częściowo wygląda jak piramidy, ale mają tylko jedną lub dwie gładkie powierzchnie, rzadko zdarza się , że są takie cztery - powiedział Eric Rignot, profesor geologii z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine. Dodał, że taka konstrukcja może być skutkiem wielu milionów lat erozji.  

Precyzyjniej wyraził się Mauri Pelto, profesor nauk o środowisku w Nichols College w Dudley w Massachusetts, który uważa, że do niezwykłego kształtu góry przyczyniło się wietrzenie mrozowe (spowodowane przez zamarzanie i rozmarzanie skał). Dzieje się tak, gdy śnieg lub woda wypełniają w dzień pęknięcia w skale, a w nocy, wraz ze spadkiem temperatury - zamarzają, rozszerzając się.

Radio ZET/TVN 24/MP

Więcej: