Zostawił 22-miesięcznego syna w rozgrzanym aucie. Odpowie za zabójstwo

Ojciec, który na wiele godzin pozostawił w rozgrzanym aucie 22-miesięcznego syna, odpowie za zabójstwo - uznała ława przysięgłych w sądzie w Atlancie.

Do zdarzenia doszło w czerwcu 2014 roku na przedmieściach Atlanty. Na dworze były wówczas 32 stopnie Celsjusza. W takich warunkach niespełna 2-letni Cooper spędził kilka godzin w rozgrzanym aucie. Jego ojciec, Justin Ross Harris, był wtedy w pracy, gdzie wysyłał erotyczne smsy i wymieniał zdjęcia z kilkoma kobieta, w tym jedną niepełnoletnią.

35-letni mężczyzna tłumaczył, że był to nieszczęśliwy wypadek. Prawnicy sugerowali, iż było to jedynie tragiczne zaniedbanie. Ława przysięgłych nie dała jednak wiary tym wyjaśnieniom i po czterech dniach dyskusji uznała Harrisa winnym morderstwa z premedytacją i okrucieństwa wobec dziecka. Grozi mu dożywocie. Wyrok zapadnie 5 grudnia.

W toku śledztwa wyszło na jaw, że ojciec planował zabójstwo. W internecie miał przeglądać doniesienia o zgonach w rozgrzanym aucie oraz informacje o korzyściach płynących z bezdzietnego życia. Chciał zostawić rodzinę i kontynuować romanse z kobietami.

Radio ZET/TVN24/KS

Więcej: