Nurkował w oceanie, zgubił się. Przepłynął 22 km do brzegu

Pewien nurek, który pływał w pobliżu australijskiego wybrzeża, musiał pokonać 22 km, by dopłynąć do brzegu. Mężczyzna stracił z oczu łódź i postanowił sam się ratować.

46-latek był poszukiwany przez rodzinę i służby ratunkowe, ale po zmroku nie udało się go zauważyć. Mężczyzna po prostu płynął, licząc że kieruje się w stronę wybrzeża. Jak podaje AFP, okolicach, w której przebywał, jest pełna rekinów.

W końcu udało się – po ośmiu godzinach, już nad ranem zauważył latarki szukających go osób.

Jego organizm był wychłodzony, ale stan mężczyzny jest dobry. Pomogła mu pianka do nurkowania, którą miał na sobie. 

Radio ZET/AFP/MW