Ma być rozejm, jest rzeź. W jeden dzień zabito ok. 100 cywilów

Blisko 100 osób zginęło w czasie sobotnich ataków lotniczych na Aleppo i Idlib w Syrii. W poniedziałek ma zacząć obowiązywać zawieszenie broni.

Bombardowań miały dokonać wojska rządowe i rosyjskie – podają zachodnie agencje.  Francuska agencja AFP podała za Syryjskim Obserwatorium Praw Człowieka, że w nalotach na miasto Idlib zginęło co najmniej 58 cywilów, w tym 13 kobiet i 13 dzieci, a ponad 90 zostało rannych. Samoloty zbombardowały m.in. pełen ludzi targ.

Obserwatorium nie było w stanie zidentyfikować samolotów, ale przypomniało, że do tej pory miasto Idlib i prowincję o tej samej nazwie regularnie atakowały syryjskie siły powietrzne i rosyjskie lotnictwo.

Jeden z mieszkańców i ratownicy mówili wcześniej, że ataku z powietrza dokonały rosyjskie odrzutowce, które - jak mówili - można zidentyfikować po tym, że latają wysoko w przeciwieństwie do syryjskich śmigłowców atakujących z niższego pułapu.

Bombardowania Aleppo

Celem licznych nalotów było w sobotę także miasto Aleppo. Jak poinformowała niemiecka agencja dpa, powołując się na lokalną organizację niosącą pomoc ofiarom wojny, zginęły tam co najmniej 42 osoby. Wśród ofiar są także dzieci. Wielu rannych jest w stanie krytycznym. Według rebeliantów siły rządowe atakowały Aleppo ze śmigłowców, miasto bombardowały także odrzutowce syryjskie lub rosyjskie.

Od poniedziałku w Syrii wstrzymane mają zostać wszelkie działania bojowe. Według planu przedstawionego przez ministrów spraw zagranicznych USA i Rosji, rząd Syrii nakaże podległym mu oddziałom wstrzymanie działań bojowych w określonych rejonach kontrolowanych przez opozycję.

Radio ZET/PAP//MW

Więcej: