20-letni Brytyjczyk oskarżony o próbę zamachu na Trumpa

20-letni Brytyjczyk Michael Sandford stanął przed sądem w Las Vegas oskarżony o próbę zamachu na kandydata na prezydenta Donalda Trumpa. Sandford przyznał się do niektórych zarzutów.

Prokuratorzy oskarżają go, że podczas wiecu w jednym z hoteli w Las Vegas, gdzie przemawiał Trump, próbował wyrwać broń jednemu z policjantów, by strzelić do mówcy. Sandford został jednak błyskawicznie obezwładniony i aresztowany. Żadne strzały nie padły.

Według dokumentów ze śledztwa, Sandford miał zeznać, że przyjechał do Las Vegas z zamiarem zabicia Trumpa.

Podczas przesłuchania w sądzie Brytyjczyk przyznał się do nielegalnego przebywania na terytorium USA i posiadania broni oraz do zakłócenia pracy funkcjonariusza publicznego. Otwiera to drogę do ugody pozasądowej, deportacji i uniknięcia surowej kary, która - w razie uznania go winnym wszystkich zarzutów - mogłaby wynieść nawet 20 lat więzienia.

Na pomoc synowi przyleciała do USA, w towarzystwie brytyjskiego adwokata, jego matka. Głównie dzięki ich staraniom możliwe stało się zawarcie ugody.

Matka oskarżonego oświadczyła, że jej syn cierpi na poważne schorzenia psychiczne, m. in. autyzm, depresję i obsesję natręctw i wymaga opieki lekarskiej. Argumentowała, że syn może odbyć karę w szpitalu psychiatrycznym w Wielkiej Brytanii.

Radio ZET/PAP/AK

Więcej: