Pierwsze oficjalne wystąpienie Donalda Trumpa w 2017: zapowiedź wielu zmian

Za nami pierwsza konferencja Donalda Trumpa. Do tej pory amerykański prezydent-elekt komunikował się tylko za pośrednictwem Twittera. Trump przejmie Biały Dom 20 stycznia. W swojej pierwszej od sześciu miesięcy konferencji prasowej, prezydent-elekt zapowiedział szereg zmian.

Po tym jak Barack Obama ostatecznie (nie kryjąc wzruszenia) pożegnał się z Amerykanami i Białym Domem, przyszedł czas na oficjalne wystąpienie nowej, najważniejszej osoby w amerykańskim państwie. Nie obyło się bez niesnasek. Prezydent-elekt pokłócił się z dziennikarzami CNN i nie dopuścił ich do głosu.

Donald Trump zapowiedział m.in. powołanie w ciągu dwóch tygodni od inauguracji nowego sędziego Sądu Najwyższego oraz powołanie nowego systemu opieki zdrowotnej w miejsce programu Obamacare, który określił „totalną katastrofą”.

Pytany o wywołujące emocje oświadczenia podatkowe zdementował pogłoski, że mógłby je ewentualnie opublikować. Powiedział, ze interesują się nimi tylko reporterzy.

Trump wyraził oburzenie fałszywymi - jego zdaniem - informacjami, jakoby Rosjanie pomogli wygrać mu wybory prezydenckie, przeprowadzając ataki hakerskie. Jak mówił (i tweetował), wszystko zawdzięcza tylko sobie, a z Rosją nie łączą go „żadne układy, żadne pożyczki, kompletnie nic”.

– Nie prowadzę żadnych transakcji z Rosją. Nie robię interesów z Rosją. Nie ma na horyzoncie takiego interesu, który mógłbym robić, bo trzymam się od Rosji z daleka. Nie mam żadnych długów wobec Rosji. To ważne, żeby to powiedzieć – mówił podczas konferencji.

Jednocześnie wyraził nadzieję, że stosunki z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem będzie można określić jako dobre. Zaznaczył też, że Rosja nigdy nie próbowała wywierać na niego nacisku.

W ogniu krytyki znalazły się agencje wywiadowcze, a konkretniej ich doniesienia sugerujące, że Moskwa zebrała materiały, które miałyby kompromitować Trumpa.

RadioZET.pl/KM

Więcej: