Francois Fillon wygrywa prawybory francuskiej prawicy

Francois Fillon wygrał drugą turę prawyborów prezydenckich w partii republikańskiej we Francji. Zdobył 70 procent głosów. Fillon zapowiedział, że chce zwyciężyć w wyborach w kwietniu, zjednoczyć swój obóz polityczny i wprowadzić głębokie reformy francuskiej gospodarki. Jego kontrkandydatem był Alain Juppe.

Niedzielne zwycięstwo oznacza, że Fillon, były premier za prezydentury Nicolasa Sarkozy'ego, będzie kandydatem prawicowej partii Republikanie w wyborach prezydenckich w przyszłym roku.

"

- Francja nie może już znosić swego chylenia się ku upadkowi; Francja chce prawdy i działania - powiedział Fillon swoim zwolennikom zebranym w paryskiej kwaterze głównej partii Republikanie, o której nominację walczył w drugiej turze prawyborów z Alainem Juppe, również byłym premierem. "

Juppe uznał w niedzielę wieczorem swoją porażkę, złożył gratulacje Fillonowi i zapowiedział, że udzieli mu poparcia w wyborach prezydenckich w 2017 roku.

Nie spodoba się związkowcom

Fillon jest konserwatystą i liberałem. W polityce gospodarczej były premier aspiruje do roli odpowiednika Margaret Thatcher, którą otwarcie podziwia, choć na francuskiej scenie politycznej przyznawania się do neoliberalnych preferencji nie przysparza zwolenników.

Proponuje reformy gospodarcze, które nie spodobają się zapewne francuskimi związkom zawodowym. Chce zlikwidować 500-600 tys. miejsc pracy w sektorze publicznym; ograniczyć wydatki budżetowe o 110 mld euro. Zamierza też zlikwidować 35-godzinny tydzień pracy i przywrócić poprzedni, wyższy wiek emerytalny, czyli 65 lat.

Pokona Le Pen?

Fillon znany jest z utrzymywania życzliwych relacji z prezydentem Władimirem Putinem; proponuje też zniesienie sankcji nałożonych na Rosję i nawiązanie współpracy z Moskwą.
Mówi, że konieczność prowadzenia dialogu z Kremlem wynika z faktu, iż "niestabilność Rosji byłaby niebezpieczna dla interesów Francji”; Fillon wini Zachód, a zwłaszcza USA, za pogorszenie stosunków z Kremlem.

Jako kandydat Republikanów Fillon najprawdopodobniej zmierzy się w 2017 roku z przywódczynią skrajnie prawicowego i antyunijnego Frontu Narodowego Marine Le Pen, która - jak przewidują sondaże - dotrze do drugiej tury wyborów prezydenckich. Zdaniem politologów, aby ją pokonać, będzie potrzebował zarówno głosów prawicy, jak i wyborców z lewicy i centrum.

Radio ZET/PAP/AK

Więcej: