W tym kraju mogą rządzić piraci

Partia Piratów może stworzyć rząd na Islandii – pisze w sobotę „The Guardian”. Praktycznie wszystkie dotychczasowe sondaże przed wcześniejszymi wyborami parlamentarnymi wskazują na pewną wygraną nietypowego ugrupowania.

Po aferze z tzw. panamskimi kwitami i ujawnieniu przypadków unikania podatków przez islandzkich polityków w kraju przeprowadzone mają być wcześniejsze wybory.

Faworytem jest Partia Piratów. Odwołuje się ona do demokracji bezpośredniej, domaga się m.in. większej przejrzystości działań władz, ograniczenia kontroli w internecie i likwidacji kar za posiadanie narkotyków. Partia chce także podwyższenia podatków dla najbogatszych oraz wzmocnienia znaczenia internetu w życiu społecznym.

Podobne ugrupowania istnieją także m.in. w Niemczech czy Szwecji, ale wśród Islandczyków Partia Piratów cieszy się szczególną popularnością. Już teraz w parlamencie zasiada trzech jej przedstawicieli. Obecnie według sondaży cieszą się poparciem blisko 30 proc. obywateli. To więcej niż inne islandzkie ugrupowania. Partia Piratów raczej nie zdobędzie większości pozwalającej na samodzielne rządzenie, ale to prawdopodobnie wokół niej utworzona zostanie koalicja.

– To zmiana napędzana nie strachem, lecz odwagą i nadzieją. Jesteśmy popularni, nie populistyczni – mówi w rozmowie z „Guardianem” Birgitta Jónsdóttir, liderka islandzkiej partii.

Wybory odbędą się pod koniec października.

Radio ZET/"Guardian"/MW

Więcej: