Juncker stanął w obronie Polaków

Jean-Claude Juncker w swoim orędziu w Parlamencie Europejskim potępił ataki na Polaków w Wielkiej Brytanii. Jak stwierdził szef Komisji Europejskiej, niedopuszczalne jest, by Polacy pracujący na Wyspach byli mordowani na ulicach.

- Europejczycy nie mogą zaakceptować, by polscy robotnicy byli napastowani, bici, a nawet mordowani na ulicach Essex - powiedział Jean-Claude Juncker w swoim orędziu o stanie Unii Europejskiej w Strasburgu, nawiązując do ostatnich ataków na Polaków w Leeds i Harlow. 

Podkreślił, że najbliższe 12 miesięcy to "czas krytyczny dla zbudowania lepszej Europy", która broni europejskiego stylu życia zarówno u siebie, jak i za granicą. - Jestem przekonany, że europejski sposób życia, to coś, czego warto bronić. Mam wrażenie, że wielu z nas zapomniało, co to oznacza być Europejczykiem, co oznacza być częścią Unii Europejskiej - powiedział. Jak dodał, Unia Europejska "ponad wszystko oznacza pokój".

- Trzeba pamiętać, dlaczego narody Europy zdecydowały się współpracować, dlaczego na ulicach Warszawy 1 maja 2004 roku tłumy świętowały solidarność, przystąpienie wielkiego europejskiego narodu do UE. A Polacy to naprawdę wielki naród - powiedział Juncker.

Ale nie wszystkie słowa Junckera są korzystne dla Polski. W swoim przemówieniu szef Komisji Europejskiej potwierdził też m.in. poparcie dla zmiany dyrektywy o pracownikach delegowanych, czemu sprzeciwia się Polska. - Będziemy pracować nad socjalnym filarem UE. UE nie jest wystarczająco socjalna i to musimy zmienić - oświadczył szef Komisji Europejskiej.
- Pracownicy powinni otrzymywać takie same wynagrodzenie za taką samą pracę w tym samym miejscu. Dlatego Komisja popiera reformę dyrektywy o pracownikach delegowanych. Rynek wewnętrzny nie jest miejscem, w którym pracownicy mogą być eksploatowani lub też w którym musieliby pracować w oparciu o niższe standardy socjalne niż inni. Europa to nie "Dziki Zachód". Chcemy społecznej gospodarki rynkowej bez dumpingu socjalnego - oświadczył Juncker.

Radio ZET/ PAP/MT

Więcej: