Gigantyczna kradzież danych. Chodzi o pół miliarda kont Yahoo

Informacje o użytkownikach 500 mln kont w serwisie Yahoo wykradli hakerzy „powiązani z obcym państwem” – ogłosił portal w czwartek. Do włamania miało dojść dwa lata temu, ale dopiero teraz wyszło na jaw.

Yahoo przede wszystkim portal informacyjny, ale firma umożliwia użytkownikom także tworzenie kont mailowych czy przechowywanie zdjęć (serwis Flickr). Ma także własną wyszukiwarkę.

W ręce cyberprzestępców trafiły imiona i nazwiska użytkowników, ich daty urodzenia, adresy elektroniczne, numery telefonów, a także pytania i odpowiedzi pomocnicze, które służą weryfikacji tożsamości użytkownika.

Yahoo zapewniło, że hakerzy nie przejęli niezabezpieczonych haseł ani informacji dotyczących kont bankowych czy kart płatniczych.

Według znanego kryptografa Bruce'a Schneiera może to być największy wyciek danych w historii.

Firma Yahoo poinformowała, że współpracuje z amerykańskimi władzami w sprawie włamania, i twierdzi, że skontaktowała się z poszkodowanymi użytkownikami.

Nie podano konkretnie, kto może stać za atakiem.

Jak przypomina agencja AP, w sierpniu portal Motherboard donosił, że haker, który posługuje się nickiem „Peace”, chwali się, iż ma w posiadaniu informacje z 200 mln kont użytkowników Yahoo i próbuje sprzedać je w sieci.

Yahoo zaleca użytkownikom, którzy nie zmieniali hasła od 2014 roku, by jak najszybciej to zrobili, a także aby zmodyfikowali swoje pytania pomocnicze. Portal przypomina internautom, aby nie klikali w podejrzane linki ani nie ściągali załączników, wysłanych z podejrzanych adresów e-mailowych.

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: