Leonardo DiCaprio zdefraudował ogromną kasę? Nowe informacje

Aktor jest podejrzany o udział w malwersacjach pieniężnych na ogromną skalę. Wszczęto śledztwo. Badana jest fundacja DiCaprio.

Czy Leonardo DiCaprio brał udział w defraudacji 3,5 miliarda dolarów z malezyjskiego funduszu gospodarczego? Właśnie rozpoczęło się śledztwo, w którym badana jest fundacja aktora. Z najnowszych informacji podawanych przez CBS, wynika, że niektórzy z darczyńców fundacji Leo są zamieszani w malwersacje. Organizacja Bruno Manser, zajmująca się zbiorem środków na ochronę lasów tropikalnych, wezwała fundację Leo do spłacenia wszystkich darowizn, jakie otrzymała od Rizy Aziza, pasierba malezyjskiego premiera Najiba Razaka. Przedstawiciele Bruno Manser twierdzą, że pieniądze, które miały być przeznaczone na rozwój ekonomiczny Malezji, trafiły do fundacji DiCaprio a on i jego współpracownicy wydali je m.in. na drogiego szampana, dzieła sztuki, a nawet dofinansowanie „Wilka z Wall Street”.

DiCaprio zamieszany w malwersacje?

"

Jesteśmy głęboko poruszeni, że Leonardo DiCaprio i jego fundacja akceptują aktywa, które pochodzą z malwersacji finansowych. To jest hańba i całkowita sprzeczność z deklarowanymi celami jego fundacji. Wzywamy DiCaprio do spłaty wszystkich środków, pochodzących z nielegalnych źródeł. "

Jak wiadomo, Leonardo od dawna zajmuje się promowaniem ochrony środowiska i wspiera ten cel finansowo. Właśnie po to założył swoją fundację. Jak widać, nie wszystko może tam działać tak, jak powinno. Szczegóły sprawy są jeszcze nieznane.

Jest to kolejna już „wpadka” Leo, związana z ochroną środowiska. Wcześniej, wiosną 2016, w trakcie festiwalu w Cannes, DiCaprio nazwany został hipokrytą, bo poleciał prywatnym odrzutowcem z Cannes do Nowego Yorku. Wszystko po to, by… odebrać nagrodę za swój wkład w działania proekologiczne. Nie uszło uwadze mediów i osób z organizacji "eko", że aktor spalił wtedy ponad 3 tysiące litrów paliwa. Leciał 8 tysięcy mil dla chwili splendoru.

Tamta sprawa przycichła, jednak podejrzenie o dysponowanie pieniędzmi z malwersacji dla Leo może skończyć się poważnym uszczerbkiem w reputacji. Uszczerbkiem – zakładając, że aktor nie jest w sprawę zamieszany. W przeciwnym razie nie będzie to tylko plama na wizerunku.

Radio ZET/AS

Więcej: