Miliarder przedstawił plan kolonizacji Marsa. "Ryzyko śmierci będzie duże"

Miliarder Elon Musk przedstawił plan kolonizacji Marsa, który przewiduje budowę olbrzymiej rakiety wyposażonej w przedział załogowo-towarowy, zdolny do transportu dużej liczby ludzi i dużej ilości towarów w celu kolonizacji Czerwonej Planety.

Występując na konferencji Międzynarodowego Kongresu Astronautycznego w Guadalajarze w Meksyku, Musk oświadczył, że należąca do niego firma SpaceX pracuje nad rakietą marsjańską zdolną do zabrania na pokład jednorazowo 100 pasażerów i dużej ilości towarów.

Plan Muska zakłada budowę dużych kolonii ludzkich na powierzchni Czerwonej Planety. Musk podkreślił jednak, że kluczowe znaczenie ma takie obniżenie kosztów całego projektu, aby jego realizacja była celowa.

- Nie można stworzyć samowystarczalnej cywilizacji jeśli jej koszt wynosi 10 mld dolarów od osoby - powiedział ekscentryczny miliarder. - Naszym celem jest obniżenie tego kosztu do ceny przeciętnego domu w USA, czyli ok. 200 tys. dolarów - dodał.

Musk przyznał, że zgromadzenie odpowiednich funduszy na realizację planu kolonizacji Marsa jest jednym z najtrudniejszych wyzwań całego projektu. - Ja osobiście gromadzę środki na ten cel, ale w ostatecznym rozrachunku będzie to zakrojony na olbrzymią skalę projekt publiczno-prywatny - oświadczył.

Miliarder powiedział bez ogródek, że ochotnicy, którzy zgłoszą się do udziału w jego projekcie muszą liczyć się z utratą życia. - Ryzyko śmierci będzie duże, nie można go uniknąć. W istocie pytanie brzmi - czy jesteś gotów umrzeć. Jeśli tak to jesteś kandydatem do udziału w locie - przyznał Musk.

SpaceX zamierza wysyłać pojazd załogowo-towarowy na Marsa co 26 miesięcy, kiedy Ziemia i Mars będą znajdować się w najkorzystniejszym położeniu względem siebie. Miliarder ma nadzieję, że uda mu się wysłać pierwszych ludzi na Czerwoną Planetę w 2024 roku. Dla porównania federalna agencja kosmiczna NASA przewiduje pierwszy lot załogowy na Marsa ok. 10 lat później.

Wcześniej, bo w 2018 r. SpaceX zamierza wysłać na Marsa bezzałogową kapsułę nazywaną Czerwonym Smokiem, w celu przećwiczenia procedury i systemów lądowania. NASA obiecała wsparcie tej misji.

Załogowy lot na Marsa, na którego powierzchni panują bardzo trudne warunki (ekstremalnie niskie temperatury, małe ciążenie i bardzo rozrzedzona atmosfera) będzie trwać od 6 do 9 miesięcy i będzie stanowić niezwykle trudne wyzwanie nie tylko z powodów technologicznych, ale także medycznych i psychologicznych.

Radio ZET/PAP/MT

Więcej: