12 lat krążyła w kosmosie. Dziś zakończyła swój żywot

Samobójcza misja sondy Rosetta zakończona. Po 12 latach krążenia w kosmosie Rosetta rozbiła się o kometę. Była to operacja kontrolowana, a chodziło o to by sonda nie zaśmiecała kosmosu. Była to największa misja Europejskiej Agencji Kosmicznej ostatnich lat.

W trakcie swojej drogi do powierzchni komety sonda przesłała wiele zdjęć przedstawiających dokładne detale kometarnego jądra. Nie wiadomo jednak, co dokładnie stało się po zetknięciu sondy z powierzchnią komety, bo tuż przed tym wydarzeniem wyłączono wszystkie urządzenia na pokładzie Rosetty. Upadek nie był gwałtowny, ale pytanie, czy sonda odbiła się parę razy od powierzchni, zanim na niej osiadła, czy uległa jakiemuś uszkodzeniu, pozostanie bez odpowiedzi.

Upadek na powierzchnię komety nastąpił w piątek o godz. 12.39 polskiego czasu, ale odległość sondy od Ziemi jest na tyle duża, że trzeba było kolejnych 40 minut, aby ostatnie sygnały od Rosetty dotarły do anten odbiorczych Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Potwierdzenie uzyskano o godz. 13.19.

Naukowcy z ESA tłumaczą, że zdecydowali się na kontrolowany upadek na powierzchnię komety, bo chcieli zakończyć misję w pełni sprawną sondą i w sposób spektakularny.

Misja historyczna

Misja Rosetta zaowocowała kilkoma historycznymi momentami. Jej elementem było pierwsze lądowanie na jądrze komety. Po raz pierwszy śledzono też kometę z bliska aż przez dwa lata i to w trakcie jej przejścia przez peryhelium. Dodatkowo w trakcie swojej podróży do komety minęła dwie planetoidy. Na Ziemię przesłała olbrzymie ilości zdjęć i danych naukowych.

Koniec misji sondy to jednak nie koniec analizy danych przez nią zebranych. Będą przydatne naukowcom jeszcze przez wiele lat. Cała misja Rosetta kosztowała 1,4 miliarda euro.

Radio ZET/PAP/AK

Więcej: