Musiał wybrać, kogo uratuje przed powodzią: żonę czy matkę. Teraz się tłumaczy

Podczas powodzi w Daxian w Chinach Gao Fengshou musiał dokonać niebywale trudnego wyboru – czy uratować żonę i dzieci czy matkę. Teraz musi tłumaczyć się ze swojej decyzji.

Gdy woda zbliżała się do domu Gao Fengshou w Daxian, mężczyzna postanowił sprawdzić, czy jego matka, które mieszka nieopodal, jest bezpieczna. Pobiegł więc do jej domu, by udzielić jej pomocy i podjąć decyzję, co robić dalej – podaje „The Independent"

Kiedy upewnił się, że jego matce nie grozi większe niebezpieczeństwo, wrócił do domu po żonę i dwoje dzieci, którzy musieli wspiąć się na dach. Wtedy mężczyzna znów udał się do domu matki.

Po tym, gdy znów wrócił do domu, nie zastał w nim ani żony, ani ich wspólnych dzieci. Brakowało także wszystkich oszczędności. Żona nie wybaczyła mężowi tej decyzji i razem z dziećmi wyjechała do swoich rodziców, gdzie postanowiła zostać na stałe.

- Działałem w ogromnym pośpiechu. Nie miałem czasu na dokonywanie wyboru – tłumaczył się mężczyzna. Żona nie zamierza mu wybaczyć.

Radio ZET/SI/Metro