Brexit nie tak prędko? Trybunał wydał decyzję

Brytyjski Wysoki Trybunał (High Court) orzekł w czwartek, że do rozpoczęcia formalnego procesu wyjścia kraju z Unii Europejskiej niezbędna jest zgoda obu izb parlamentu. Rzecznik rządu zapowiedział apelację i dodał, że premier jest "zawiedziona" wyrokiem.

Trybunał dał rządowi zgodę na złożenie apelacji. Prawnik rządu powiedział, że Sąd Najwyższy zajmie się tą sprawą w dniach 5-8 grudnia.

Reakcja rządu

Brytyjski rząd jest rozczarowany czwartkową decyzją Wysokiego Trybunału (High Court) i złoży apelację w tej sprawie - oświadczył rzecznik gabinetu.

"Rząd jest rozczarowany orzeczeniem Trybunału. Kraj zagłosował za wyjściem z Unii Europejskiej w referendum zatwierdzonym przez ustawę parlamentarną. Rząd jest zdeterminowany, by uszanować wynik referendum. Odwołamy się od orzeczenia" - czytamy w oświadczeniu rzecznika.

Według dotychczasowych planów rządu premier Theresa May zamierzała podjąć decyzję bez ponownego zwracania się do Izby Gmin i Izby Lordów, argumentując, że czerwcowe referendum ws. Brexitu i istniejące prerogatywy ministerialne stanowią wystarczającą podstawę do podjęcia działania.

W proteście wobec tego stanowiska grupa aktywistów wniosła sprawę do Wysokiego Trybunału, domagając się głosowania w parlamencie po przedstawieniu strategii negocjacyjnej rządu. Przekonywali, że jest to niezbędne dla dopełnienia konstytucjonalnego procesu wyjścia z Unii Europejskiej.

Decyzja nie pokrzyżuje planów?

Wyrok uznawany jest za porażkę premier May. Jej rzeczniczka podkreśliła jednak, że rząd nadal planuje rozpocząć procedurę wychodzenia z UE przed końcem marca 2017 roku i nie uważa, że czwartkowa decyzja pokrzyżuje te plany.

- Naszym planem jest uruchomienie artykułu 50. traktatu lizbońskiego do końca marca, uważamy, że harmonogram prawny na to pozwoli. Naszym zamiarem nie jest pozwolenie, aby to (orzeczenie - przyp.red.) doprowadziło do fiaska harmonogramu - powiedziała rzeczniczka.

Radio ZET/PAP/MT

Więcej: