Alarm i ewakuacja na lotnisku we Frankfurcie

Ewakuacja lotniska we Frankfurcie z powodu alarmu bombowego.

Najpierw bild.de informował, że podczas kontroli jednego z pasażerów odezwał się alarm, świadczący o tym, że może on mieć materiały wybuchowe. Pasażer miał się szybko oddalić, stąd decyzja o ewakuacji. Później okazało się jednak, że pasażer - jak podał rzecznik portu lotniczego - „nie ukończył kontroli bezpieczeństwa". Według nieoficjalnych informacji pasażer miał uciec, co najbardziej zaniepokoiło służby i turystów.

Jak podały władze portu lotniczego, sprawcy incydentu jeszcze nie znaleziono. Według dpa chodzi najprawdopodobniej o mężczyznę/
Nie jest jasne, czy osoba ta opuściła strefę kontroli celowo, czy też błędnie założyła, że kontrola została zakończona; niejasne jest też, czy miała przy sobie zakazane przedmioty - podała policja.

Agencja dpa relacjonuje, powołując się na świadków, że na lotnisku, mimo zarządzonej ewakuacji, panuje spokój i nie nie ma paniki. 

Rzecznik niemieckiej policji stwierdził, że na razie nie wiadomo czy naruszenie zasad bezpieczeńśtwa było celowe, czy też było wynikiem „przypadku". Nikt nie został zatrzymany.

Lotnisko we Frankfurcie nad Menem poinformowało, że wznawia w środę funkcjonowanie po około dwugodzinnej przerwie i częściowej ewakuacji, wymuszonej przedostaniem się jednej osoby do strefy chronionej bez poddania się wymaganym procedurom bezpieczeństwa.

Radio ZET/MS/SI/PAP

Więcej: