Domniemany zamachowiec z Syrii popełnił samobójstwo w celi

Syryjczyk Dżabr al-Bakr, podejrzany o przygotowywanie zamachów w Niemczech, popełnił samobójstwo. Zatrzymany w poniedziałek 22-letni mężczyzna powiesił się w swojej celi w zakładzie karnym w Lipsku.

Władze Saksonii potwierdzają informacje mediów, że Syryjczyk odebrał sobie życie w środę wieczorem. Telewizja ARD podała, że zatrzymany prowadził strajk głodowy.
W mieszkaniu uchodźcy z Syrii w Chemnitz, na wschodzie Niemiec, policja znalazła 1,5 kilograma substancji wybuchowej, zapalniki i metalowe części stosowane do konstrukcji bomb. Zdaniem służb bezpieczeństwa al-Bakr działał w porozumieniu z Państwem Islamskim (IS) i planował wkrótce atak na jedno z berlińskich lotnisk.

W sobotę mężczyzna wymknął się z obławy policyjnej w Chemnitz i przedostał się do oddalonego o niespełna 100 km Lipska, gdzie dzięki pomocy trzech innych Syryjczyków został zatrzymany przez policję. Tabloid "Bild" napisał, że podczas pierwszego przesłuchania al-Bakr obciążył rodaków, którzy go związali i przekazali policji. Miał powiedzieć, że wiedzieli o jego planach.

Na samobójstwo al-Bakra niemieccy politycy zareagowali ze zdumieniem i oburzeniem. "Jak mogło do tego dojść?" - napisał polityk Zielonych Volker Beck na Twitterze. "Co się dzieje w Saksonii? Wariactwo!" - powiedział, cytowany przez agencję dpa, deputowany SPD Johannes Kahrs. Według "Bilda" cela Syryjczyka była kontrolowana przez pracowników więzienia co godzinę.

Al-Bakr przyjechał do Niemiec w lutym 2015 roku. W czerwcu jego wniosek o azyl został rozpatrzony pozytywnie. Mężczyzna był sprawdzany przez służby, jednak kontrola nie wykazała związków z islamistami. Zdaniem Saksońskiego Urzędu Kryminalnego (LKA) Syryjczyk nie przyjechał do Niemiec z zadaniem przeprowadzenia zamachu, raczej zradykalizował się już podczas pobytu w tym kraju.

Radio ZET/PAP/smr

Więcej: